Wyniki wyszukiwania dla hasła: Egzamin na aplikację sądową

aplikacjach sadowych czy prokuratorskich sie nie wypowiadam,chwala ludziom
ktorzy
na nich sa i maja zamiar wypruwac sobie flaki za male pieniadze ale nie w
tym
rzecz,tych ludzi podziwiam za wiele innych rzeczy.Z reguly na takich
aplikacjach
laduja ludzie majacy jakies idee i chca cos wniesc do tych zgrzytajacych
kol
zebatych sprawiedliwosci w tym kraju.



którzy na tychże aplikacjach siedzą przez trzy dłuuugie lata...w większości
na pozaetatcie...z dwoma dniami w tygodniu wyjętymi z życiorysu na
zajęcia.......bez szans na pracę - bo niedyspozycyjni...z drobnymi
nadziejami, że Prokuratura Okręgowa po egzaminie wydziobie w Ministerstwie
etaty asesorskie...juz nawet niekoniecznie w miejscu zamieszkania

Pozdrawiam

(6 m-cy przed egzaminem prokuratorskim)



Witam,

czy ktoś z was orientuje się jak obecnie wygląda egzamin na aplikację
sądową? Jakie są limity na aplikację etatowa i pozaetatową? Jak było w roku
ubiegłym? Gdzie warto próbować zdawać, a gdzie lepiej nie ryzykować? Gdzie
mogę uzyskać jakieś informacje na ten temat?
Jest to dla mnie niezwykle istotna sprawa, dlatego proszę tylko o rzeczowe,
sensowne odpowiedzi.

Z góry dziękuję

Pozdrawiam

Ania


Witam,

czy ktoś z was orientuje się jak obecnie wygląda egzamin na aplikację
sądową? Jakie są limity na aplikację etatowa i pozaetatową? Jak było w
roku
ubiegłym? Gdzie warto próbować zdawać, a gdzie lepiej nie ryzykować? Gdzie
mogę uzyskać jakieś informacje na ten temat?
Jest to dla mnie niezwykle istotna sprawa, dlatego proszę tylko o
rzeczowe,
sensowne odpowiedzi.


Wszystko zalezy od okregu/apelacji. Gdzie chcesz zdawac ?
Pozdr


| Witam,

| czy ktoś z was orientuje się jak obecnie wygląda egzamin na aplikację
| sądową? Jakie są limity na aplikację etatowa i pozaetatową? Jak było w
roku
| ubiegłym? Gdzie warto próbować zdawać, a gdzie lepiej nie ryzykować?
Gdzie
| mogę uzyskać jakieś informacje na ten temat?
| Jest to dla mnie niezwykle istotna sprawa, dlatego proszę tylko o
rzeczowe,
| sensowne odpowiedzi.

Wszystko zalezy od okregu/apelacji. Gdzie chcesz zdawac ?
Pozdr


 Nie mam jeszcze wybranego miejsca, gdzie chciałabym zdawać. Poszukuję
informacji o miejscach, w których warto próbować i o tych w których nie
warto i dlaczego. Chciałabym wiedzieć gdzie ilu aplikantów przyjmują. Czy
znajdę gdzieś  takie informacje? Czy w Ministerstwie Sprawiedliwości udzielą
mi takich informacji?

Ania



Rozpoczęłam przygotowania do aplikacji sędziowskiej.


Hmmm masz chyba na mysli egzamin na aplikacje ? :)
I tak  gwoli scislosci....aplikacja sadowa a nie sedziowska;)
Zacznij lekture od tego rozporzadzenia :
http://www.abc.com.pl/serwis/du/2002/1283.htm

Czy może ktoś mi
poradzić na co zwrócić szczególną uwagę, może jakieś ciekawe linki, czego
się uczyć...


hmmm......prawo karne materialne i procesowe , cywilne materialne
i procesowe , handlowe , pracy ,  rodzinne i opiekuncze ,
zagadnienia ustrojowe ( ustroj sadow powszechnych , Konstytucja,
zarys prawa UE , podstawy miedzynarodowego publicznego ).
Powinno wystarczyc. Do tego pewosc siebie na egzaminie..elokwencja....
przyznac sie do niewiedzy zamiast plesc glupoty :)

Pozdrawiam Gonia


Ja rowniez.
P.S.  Gdzie chcesz zdawac ?



| Rozpoczęłam przygotowania do aplikacji sędziowskiej.

Hmmm masz chyba na mysli egzamin na aplikacje ? :)
I tak  gwoli scislosci....aplikacja sadowa a nie sedziowska;)
Zacznij lekture od tego rozporzadzenia :
http://www.abc.com.pl/serwis/du/2002/1283.htm

| Czy może ktoś mi
| poradzić na co zwrócić szczególną uwagę, może jakieś ciekawe linki,
| czego się uczyć...

hmmm......prawo karne materialne i procesowe , cywilne materialne
i procesowe , handlowe , pracy ,  rodzinne i opiekuncze,


Na wstępnym? Cywilne materialne i procesowe, karne materialne i procesowe
oraz ustrój to tak... ale handlowe pracy i rodzinne to chyba coś nowego.

zagadnienia ustrojowe ( ustroj sadow powszechnych , Konstytucja,
zarys prawa UE , podstawy miedzynarodowego publicznego ).
Powinno wystarczyc. Do tego pewosc siebie na egzaminie..elokwencja....
przyznac sie do niewiedzy zamiast plesc glupoty :)


Zarys prawa UE? Wiem, że dołożyli to do egazminu sędziowskiego (niech ich
diabli... pozdrawiają) Ale na wstępnym jak dotąd nie było.

Moja rada: NIe pakowac się w komentarze. Wkuwać z kodeksów i tylko tyle. Na
komentarze będzie czas później. I bez nerwów. Ja na wstępnym tak się
zaplątałem, że nie potrafiłem wymienić ograniczonych praw rzeczowych i z
cywilnego materialnego dostałem 4+.


I tak  gwoli scislosci....aplikacja sadowa a nie sedziowska;)


Tak, oczywiście aplikacja sądowa

Zacznij lekture od tego rozporzadzenia :
http://www.abc.com.pl/serwis/du/2002/1283.htm


Do rozporządzenia już dotarłam, jest dość ogólne i precyzuje jedynie
materiał wymagany na egzaminie ustnym

P.S.  Gdzie chcesz zdawac ?


W grę wchodzi Bydgoszcz, Toruń, Włocławek...jeszcze mam ponad 2 miesiące na
zastanowienie...

Dziękuje za pomoc
Gonia


Użytkownik "Sebastian"

przede wszystkim o wiele mniejsze zarobki niz w innych zawodach
prawniczych
wymagajacych aplikacji no i sedzia staniesz sie dopiero w wieku ok. 30 lat
jesli dobrze pojdzie...


Dokładnie. Dodam dużo niższe zarobki. Ponadto jak już się ktoś dostanie na
radcowską, adwokacką, czy notarialną to zostanie tym radcą itd., nawet jeśli
zda egzamin końcowy na słabiutkie 3=, a na ilość klientów raczej nie będzie
narzekał. Natomiast przy sądowej, zdanie egzaminu nawet na dobrą ocenę nie
wiąże się z dalszym zatrudnieniem w sądzie, nawet jak ktoś dostanie się na
asesurę, to też nie znaczy, że w rezultacie dostanie nominacje. Można wiele
lat stracić.

---
Pzdr


Dzięki za odpowiedź.
Mam "nieszczęście" często bywać w Sądzie, co pozwala bardzo wiele
zaobserwować i wydaje mi się, iż procedury sądowe nie pozwalają na
łapownictwo, może w postępowaniu cywilnym ale w karnym jest to niemożliwe. I
jest to mało prawdopodobne, nauczyciel czy lekarz przyłapany na łapownictwie
może dalej pracować, jeżeli wyrzuty sumienia  mu nie przeszkadzają, dla
prawnika jest to koniec kariery na zawsze. Na jaką łapówkę można się
połakomić ?
Nie jestem sędzią lecz zastanawiam się jaka łapówka by mnie skusiła z
uwzględnieniem, iż to może być ostatni mój dochód, musiały by to być grube
miliardy, by przekreślić studia aplikacje i lata praktyki, ale kto taką
łąpówkę daje ? Może ktoś ryzykuje, lecz trudno mi uwierzyć.
                                                                    Kejdi



Pan uważa,że Polska jest takim świetnym krajem,że niema korupcji? ;-)
Tak naserio,to nie słyszałem o takim postępowaniu (nie czytam często
gazet), ale niemożliwe jest żeby wszyscy polscy sędziowie byli uczciwi.

| dlaczego nikt nie zarzuca w tym kraju skorumpowanych lekarzy, nauczycieli
?

co miałby robić skorumpowany lekarz,jeżeli wykonywać zabiegi za pieniądze
to większość lekarzy jest skorumpowana ;-).Nauczyciele owszem,przy maturze
i innych egzaminach.

Jeżeli jest pan sędziom to przepraszam,nie miałem zamiaru Pana urazić.




Myślę, że wielu by się ucieszyło. W końcu to czas egzaminów





| A może wiesz coś o aplikacji sądowej?. Jesteś trochę bliżej tego
urzędu

Nawet nie wiesz jak są to różne aplikacje.

Tomasz



                                        W listopadzie spowodowałam
wypadek.
Najechałam na rowerzystkę, która jechała poboczem jezdni. Nie
przekroczyłam
prędkości, byłam trzeźwa, a wypadek był wynikiem tego, że najechałam na
jakąś wyrwę w drodze. Mimo wszystko prokurator złożył akt oskarżenia o
popełnienie przestępstwa z art.177 § 1 KK  i czeka mnie sprawa sądowa.
Jestem na I-ym roku studiów prawniczych, a słyszałam, że prawnik nie może
być karany. Co jednak jeśli sąd wyda wyrok skazujący? Jakiego wyroku mogę
się spodziewać i czy to będzie oznaczało, że raczej powinnam zrezygnować
ze
studiów?


Bez przesady. Wyrok skazujący do chwili zatarcia skazania zamyka drogę do
zawodów czysto  prawniczych - chociażby zawodu sediego czy prokuratora. Przy
egzaminach na aplikację trzeba się wylegitymować czystą kartą karną. Ale jak
dotąd nie stoi to na przeszkodzie studiowaniu prawa i podjęciu pracy
prawnika w jakiejś firmie... oczywiście o ile pracodawca będzie chciał
człowieka z wyrokiem... na pocieszenie powiem, że pewnie wyrok bedzie i tak
w zawieszeniu, więc jak sprawa szybko się potoczy jest szansa, że zatarcie
nastąpi jeszcze zanim skończysz te studia. Przepisów o zatarciu poszukaj w
częsci ogólnej KK art 76 par. 1


Sorry, zapomniałem o karnym, może dlatego, że z nim nie mam problemów.
Oczywiście ze jest.
Napiszę po egzaminie, a póki co trzymaj kciuki



| Niestety muszę je zdać w jednym dniu, bo zdaję na aplikację sądową. A
poza
| tym tego samego dnia: prawo cywilne, handlowe, konstytucyjne i prawo
pracy.
| Wiem że nie jestem jedyny, ale naprawdę nie wiem jak inni to zdają.
| Pisemny to test wię łatwiej, ale potem jest ustny, w dużej sali 6
stolików,
| 6 egzaminatorów i u każdego losuje się pytania z jego dziedziny. To
prawdzwe
| szaleństwo

W takim razie na Twoim miejscu (a bede na Twoim miejscu w przyszlym roku
:))
wzialbym sie po prostu za czytanie kodeksow, bo na podreczniki chyba i tak
nie masz czasu. Te lata nauki cos tam w pamieci zostawily i trzeba liczyc,

W
kazdym razie zycze powodzenia, a po wszystkim moglbys dac znac jak to
bylo.
BTW czy na aplikacje sedziowska nie zdaje sie prawa karnego
(materialnego)?
Byloby szkoda bo na karnym znam sie najlepiej.

Pozdrawiam
Przemek



Dlaczego szaleństwo ?
Egzamin na aplikacje w zasadzie opiera się o podstawy uzyskane na studiach i
wydaje mi się ze nie należy do trudnych, może to, Iz jest to pierwszy
poważny "zawodowy" egzamin. Ale jeżeli ktoś decyduje się na aplikacje sadowa
chyba liczy się z tym, Iz będzie zdawał egzamin sędziowski czego nie da się
porównać z wstępnym na aplikacje.
                    Ale życzę powodzenia !!!

Może i nie jest trudny ten egzamin, ale jak wyeliminować ponad 170 osób - w
tym roku jest u mnie 193 kandydatów na 18 miejsc
Pozdrawiam



Dlaczego szaleństwo ?
Egzamin na aplikacje w zasadzie opiera się o podstawy uzyskane na studiach
i
wydaje mi się ze nie należy do trudnych, może to, Iz jest to pierwszy
poważny "zawodowy" egzamin. Ale jeżeli ktoś decyduje się na aplikacje
sadowa
chyba liczy się z tym, Iz będzie zdawał egzamin sędziowski czego nie da
się
porównać z wstępnym na aplikacje.
                    Ale życzę powodzenia !!!


Witam,
przygotowyje sie wlasnie do egzaminu na aplikacje sadowa i zastanawiam sie
czy w internecie gdzies nie kraza jakies przykladowe testy albo pytania.
Czy ktos slyszal gdzie mozna cos ciekawego znalezc?


Raczej zapomninj :-(


'Thommo' wyklawiaturzył/a w niusie

| przygotowyje sie wlasnie do egzaminu na aplikacje sadowa i
| zastanawiam sie czy w internecie gdzies nie kraza jakies przykladowe
| testy albo pytania. Czy ktos slyszal gdzie mozna cos ciekawego
| znalezc?

W sieci to pewnie trudno. Widzialem w formie ksiazkowej taka pozycje:
http://sklep.lexpolonica.pl/product.php?pid=613

Ale cena troche zabija:-/

-piotr


'[ piotr sut ]' wyklawiaturzył/a w niusie

|| przygotowyje sie wlasnie do egzaminu na aplikacje sadowa i
|| zastanawiam sie czy w internecie gdzies nie kraza jakies przykladowe
|| testy albo pytania. Czy ktos slyszal gdzie mozna cos ciekawego
|| znalezc?
|
| W sieci to pewnie trudno.

A jednak cos tu jest:
http://prawo.hoga.pl/aplikant/aplikant_pytania_na_aplikacje_2001.asp

-piotr



'[ piotr sut ]' wyklawiaturzył/a w niusie

|| przygotowyje sie wlasnie do egzaminu na aplikacje sadowa i
|| zastanawiam sie czy w internecie gdzies nie kraza jakies przykladowe
|| testy albo pytania. Czy ktos slyszal gdzie mozna cos ciekawego
|| znalezc?
|
| W sieci to pewnie trudno.

A jednak cos tu jest:
http://prawo.hoga.pl/aplikant/aplikant_pytania_na_aplikacje_2001.asp


Hm... rzeczywiscie ;-) "Cos" jest.
Ale widze ze na liscie to samo pytanie wraca co jakis czas i zawsze albo
brak odpowiedzi albo ze nie ma.
A ta ksiazka - pewnie trzeba bedzie mimo wszystko zakupic


wlasnie dokonalam zamowienia tej ksiazki przez internet. jak ja otrzymam
to podziele sie na forum informacja czy bylo warto ja kupic.
dzieki za pomoc
Mag

| '[ piotr sut ]' wyklawiaturzył/a w niusie

| || przygotowyje sie wlasnie do egzaminu na aplikacje sadowa i
| || zastanawiam sie czy w internecie gdzies nie kraza jakies
przykladowe
| || testy albo pytania. Czy ktos slyszal gdzie mozna cos ciekawego
| || znalezc?
| |
| | W sieci to pewnie trudno.

| A jednak cos tu jest:
| http://prawo.hoga.pl/aplikant/aplikant_pytania_na_aplikacje_2001.asp

Hm... rzeczywiscie ;-) "Cos" jest.
Ale widze ze na liscie to samo pytanie wraca co jakis czas i zawsze albo
brak odpowiedzi albo ze nie ma.
A ta ksiazka - pewnie trzeba bedzie mimo wszystko zakupic

--
pozdrawiam
lukasz




Generalnie jak bycie sedzia jest za trudne, to rzeczywsicie moze zle
wybralas. Jak myslisz, ze jako radca bedzie Ci specjlanie latwiej to sie
albo gleboko rozczarujesz, albo bedzie sz odwalala banalne sprawy za banalne
pieniadze. Nie wiem, gdzi emozna latwiej dostac sie na aplikacje radcowska
niz sadowo, ale wiez mi jest to ewenement - powszechne jest zjawisko ludzi
po sedziowskiej ktorzy probuja przejsc doz awodu radcy po zdaniu egzaminow
uzupelniajacych. Po prostu pieniadze inne, ale zawod ten wymaga cholernej
odpornosci, duzej wiedzy i umiejetnosci stosowania jej w praktyce.
Bynajmniej nie jest latwiejszy od sedziego - byblby byc moze, gdyby zawod
sedziwoski byl traktowany tak jak powinien - z olbrzumim szacunkiem i
odpwoiednim zapleczem - tylko najlepsi prawnicy ze swietna pensja i calym
aparatem pomocniczym. Poki co jest jak jest i nawet pretensje trudno miec do
dwudziestokilkuletnich asesorow ze orzekaja bzdury.

MM


| A gdzie na radcowską zdaje się zwyczajnie ?  Jestem bardzo ciekawy bo u
nas
| to zwyczajnie zdaje się na sędziowską. Oczywiście mam na myśli obiektywą
| ocenę i szansę na dostanie się.
A gdzie jest przepraszam u was? Bo mnie akurat interesuje albo aplikacja
adwokacka albo sedziowska. Bycie radca prawnym wcale mnie nie pociaga,
za bardzo lubie prawo karne.


Mnie również ciekawi gdzie na sędziowską się zdaje "zwyczajnie". Jak
zauwazyłem w swojej miejscowości od dwóch lat własnie aplikacja sędziowska
cieszy się większym powodzeniem niz radcowska ( z nieznanych mi przyczyn),
bardzo trudno jest na nią się dostać. nalezy jeszcze pamiętać, iz w wypadku
dostania się na radcowską jest to wielki sukces bo na pewno zostanie się
radcą, egzamin radcowski zdaje się w swojej Izbie przed znanymi wykładowcami
i ocena dostateczna uprawnia do wpisu na listę. Inaczej jest w wypadku
sądowej, egzamin przeprowadza Komisja, której członkowie w zasadzie nie są
znani osobiście aplikantom oraz zdanie tego egzaminu nie gwarantuje pracy w
sądzie, nawet gdy jest to ocena b. dobra. Ponadto po aplikacji robi sie
jeszcze tzw. asesurę. Wydaje mie się, że tu poprzeczka jest b. wysoko
postawiona i liczba chętnych na tę aplikację jest godna podziwu.

                                    Kejdi.


I tak na drugim marginesie poszukujesz raczej Medycyny sądowej - Raszeji, albo Raszei (??), nie zaś Raszeja jak mi się wydaje

hehe... ależ oczywiście, że to był brak odmiany - spowodowany zapewne "stresem" poszukującego wywołanym brakiem tego jakże popularnego podręcznika na aukacjach internetowych i wśród znajomych, jak rówież wizją zbliżającego się egzaminu prokuatorskiego - jakże ważne wydarzenie w życiu, kazdego kto życie swe poświęcił lub marzy poświęcic prokuraturze , a nie błędna odmina - nie wyobrażam sobie by było inaczej.. tym bardziej, że jak zrozumiałam do czynienia mamy z przyszłym Panem Prokuratorem

no cóz, powiem wprost - może być ciężko, aczkolwiek.. nie traćmy nadziei

co do psychiatrii, chciałam kiedys wystartować, a nawet "wystartowałam";) przy pomocy Caiusa, na forum z wątkiem dotyczącym tego tematu, jednak... wątek padł.
>>> http://www.kryminalistyka...opic.php?t=1578
Zanim padł Teo polecił coś takiego:
L. Ann, wymieniając literaturę warto, moim zdaniem, wymienić także prof. T. Bilikiewicza i jego "Psychiatrię kliniczną". Właśnie z tego podręcznika uczyliśmy się podczas aplikacji i jest bardzo dobry.


POZDRAWIAM i również życzę powodzenia

Jakoś zwolennicy PO dziwnie ucichli ostatnio.


Bo mają na głowie wazniejsze sprawy niż toczenie jalowych dysput na tym forum. A skoro sprawy w kraju idą generalnie w dobrym kierunku a sondaże dają 50% poparcia PO a PiSowi 25% to wolę się zająć przygotowaniami do 4 sporych egzaminow na aplikacji.

A co do Ćwiąkalskiego to mi się bardzo podobają jego działania w ministerstwie. Przynajmniej w tej dziedzinie wrociła normalność i spokój, organy ścigania zajmują się swoją pracą a nie epatowaniem obywateli tanimi sensacjami na konferencjach prasowych i skazywaniem ludzi bez wyroków sądowych. Z tego zresztą co widać to wszystkie konferencyjne "sukcesy" Ziobry okazują się totalną kompromitacją, bo sprawy po kolei są umarzane a sam zainteresowany nawet nie ma odwagi wypowiadać się o tym w mediach.
Ostatnio zresztą widziałem wywiad z Ćwiąkalskim gdzie mowił też o aplikacjach i studiach i znowu widać w jego pomysłach rozsądny kompromis między otwieraniem zawodów prawniczych a możliwościami szkoleniowymi korporacji.
Jestem na tak.

Co ciekawe w najgorszej sytuacji postanowiono osoby, które ze mną były na aplikacji, a wczesniej ukończyły aplikację sędziowską - te osoby były 2,5 roku na radcowskiej, wiec stosownie do tego zapłaciły i denerwowały się razem ze mną zdając egzamin radcowski, nota bene uważany za najcieższy z egzaminów prawniczych.


Znam osoby, które z krestesem nie zdały egzaminu sędziowskiego a bez problemu zdawały egzamin radcowski (m.in. w Krakowie) i nie dlatego, że nie nauczyły się do pierwszego po podobny czas poświęciły obu egzaminom. Znam też osoby które zdały oba egzaminy i zgodnie twierdzą, że po sędziowskim radcowski to betka.
A co do tych osób, które były na radcowskiej po aplikacji sądowej, to tej drugiej aplikacji j nie skończyły, bo do wejścia lex Gosiewski obowiązywał przepis, który osobie z ukończoną aplikacją sądową (a wiec z ocena pozytywną z egzaminu sędziowskiego) pozwalał skrócić aplikację radcowską do 1,5 roku.

Znam osoby, które z krestesem nie zdały egzaminu sędziowskiego a bez problemu zdawały egzamin radcowski (m.in. w Krakowie) i nie dlatego, że nie nauczyły się do pierwszego po podobny czas poświęciły obu egzaminom.


Pytanie, który zdawał pierwszy.
Na pewno radcowski po sędziowskim jest dużo łatwiejszy.
Sędziowski po radcowskim też byłby łatwiejszy.

Znam też osoby które zdały oba egzaminy i zgodnie twierdzą, że po sędziowskim radcowski to betka.


Po tak, bez nie.
Jakbym dwa razy tłukł całego cywila i jeszcze miał praktyki w sądzie i pisał sporo uzasadnień, też by mi potem było łatwiej.

A co do tych osób, które były na radcowskiej po aplikacji sądowej, to tej drugiej aplikacji j nie skończyły, bo do wejścia lex Gosiewski obowiązywał przepis, który osobie z ukończoną aplikacją sądową (a wiec z ocena pozytywną z egzaminu sędziowskiego) pozwalał skrócić aplikację radcowską do 1,5 roku.


Zależy kiedy. Gdy ja kończyłem, wszystkie osoby po sądówce zdawały egzakmin z nami.
Osoby, które były po sądówce n aniższych latach (np. żona kumpla z roku) rezygnowały z aplikacji i dokonywały wpisu na listę na podstawie jak to ładnie ująłeś Lex Gosiewski
Mówiąc bez ogródek ustawa pozwoliła na upchanie za darmochę ludzi, których państwo na koszt podatnika wyszkoliło i którym nie było w stanie zapewnić pracy.

Oj Sławku, Sławku. Skutkiem zdania egzaminu kończącego aplikację radcowską jest uzyskanie statusu radcy prawnego. Radca prawny nie może być aplikantem sądowym co wprost wynika z przepisów usp, nie może przystąpić zatem do ezaminu sędziowskiego.

Ustawa obowiązywała od 2004r. podajże od października. Przed jej wejściem w życie przepis obowiązywał, choć nie musieli z niego korzystać.

Ustawa pozwoliła obniżć koszt podstawowych usług prawnych o prawie 30%. Wstarczy spojrzeć do statystyk GUS i poównać cenę porady prawnej w 2004r. i 2005r. a 2007 (ostatnie dane). Poza tym ustawa uchwalona zdecydowaną większością głosów była reakcją na zapotrzebowanie społeczne dostępu do zawodów prawniczych po wyroku TK uznającym za niekonstytucyjne zasady przeprowadzania egzaminu na aplikacje adwokackie i radcowskie i w konsekwencji zaprzestanie oficjalnego naboru na te aplikacje przez korporacje.

Co do Ziobry to wybacz, ale nie bardzo rozumiem to twierdzenie, że coś musi to znaczyć, że robił aplikację w Katowicach a nie Krakowie. Może się zakochał w jakiejś Ślązaczce/Ślązaku? Może wiedział, że w Katowicach będzie na tę aplikację więcej miejsc? Może wiedział, że w Krakowie miejsca są już rozdzielone przed aplikacją? Nic z Twoich sugestii nie wynika Sławku.

Hej
Bardzo dziekuję za trzymane kciuki. Pomogły Zdałam egzamin i to z takim wynikiem, że jestem sama w szoku Przyjęli mnie i od października zaczynam aplikacje sądową
Teraz się zastanawiam, jak sobie poradzę z małą dzidzią i aplikacją i doktoratem, ale mężuś mówi, że mi pomoże, także jestem dobrej myśli
Dzisiaj wyjeżdżam na zasłużone wakacje. Co prawda niedaleko, ale morze i las dobrze mi zrobią. Nastusia odpocznie, bo przez ostatni tydzień razem ze mną się najadła nerwów
Takze do uslyszenia Mamuśki i życzę spokojnego tygodnia. No i jeszcze raz dziękuję za trzymane kciuki

Długie włosy - z rozrzewnieniem wspominam pióra do ramion... Ale w końcu dopadł mnie Czernobyl i trzeba było ściąć. Ale to był impuls tak naprawdę. Po którymś umyciu nie mogłem ich rozczesać i się wpieniłem, poszedłem do kolesia w akademiku, który miał elektrycxną maszynkę. Raz, dwa i po włosach. Teraz lubię krótko i przy skórze - wynagradzam to sobie brodą. Zresztą po studiach, po zdanych egzaminach na aplikację i tak musiałbym sobie obciąć bo nie wypadałoby w długich włosach na sali sądowej paradować...

Następny "prezencik" od premiera Tuska i PO - tym razem dla młodych ludzi...

"Kolejny cios dla młodych ludzi. Nie będzie egzaminu na aplikacje sądową i prokuratorską" to tytuł dzisiejszej konferencji Zbigniewa Ziobry.

- Wraca stare - tak Ziobro komentował na niej doniesienia mediów, że we wrześniu nie odbędą się egzaminy na aplikację sądową i prokuratorską. - Chcą zawłaszczyć stanowiska dla swoich kolesiów - dodaje.

http://wiadomosci.pl.msn.com/zkraju/art ... id=9156616

P.S. Ale Ziobro dla liberałów był niedobry, bo walczył z korupcją i chciał ograniczyć samowolę jaka istniała wśród "świętych krów" jakimi są kasty prawników, notariuszy czy komorników - ogólnie mówiąc największych krwiopijców w oczach ludzi...

To moze nie dotyczy do konca sesji, no ale mam straszna ochote sie pochwalic, wiec zrobie to tu. Wiec jestem 29 na liscie wynikow egzaminu konkursowego na aplikacje sadowa w sadzie apelacyjnym w katowicach. Jako ze miejsc jest 31 domniemywam, ze zostane aplikantem. Jestem z siebie dumny jak cholera i ide sie najebac!

Temat dla zarządu – do wykorzystania przy okazji słania pism do ministerstwa odnośnie między innymi naszego wynagrodzenia (w wypadku odrzucenia veta Prezydenta – na co się zanosi).

Art. 42. 1. ust. o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury Dyrektor - Krajowej Szkoły przyznaje aplikantowi, na jego wniosek, stypendium na czas aplikacji ogólnej, aplikacji prokuratorskiej oraz aplikacji sędziowskiej, z wyłączeniem okresu stażu, o którym mowa w art. 31 ust. 2.
2. Wysokość stypendium aplikanta aplikacji ogólnej nie może przekroczyć 70 % wysokości wynagrodzenia zasadniczego w stawce podstawowej referendarza sądowego.

70% wynagrodzenia referendarza to jakieś 3500zł (trzeba by ustalić po tegorocznej podwyżce 750zł ile to będzie dokładnie).
Dziwnym by było gdyby się nagle okazało, że ktoś na aplikacji ogólnej – czyli tej która przygotowuje do bycia asystentem otrzymuje wyższe stypendium niż po okresie aplikacji wynagrodzenia, po zdanym egzaminie, gdy już się wszystkiego wyuczy i gdy w końcu obejmie stanowisko, na które się tyle edukował.

Można by jakiś postulat tutaj wypracować, o ile wynagrodzenie asystenta powinno się różnić od stypendium aplikanta na asystenta. Myśle, że te kwoty powinny się różnić o jakies 10-15% przynajmniej na korzyść wynagrodzenia.
Trudno mi znaleźć lepszy argument dla konieczności wzrotsu naszych wynagrodzeń. Bo pisanie o licznych obowiązkach, o przydatności itp. – co jest oczywiście prawdą, jest mało skuteczne. Nie ma to jak poda nie suchych liczb i wykazanie, iż kuriozum jest zmiejszenie się dochodów po ukończeniu aplikacji.

Tak się ostatnio kolejny już raz zastanawiałem nad swoją przyszłością zawodową i ciekaw jestem w jaki sposób Wy sobie to wyobrażacie. Trzeba by oczywiście zacząć od tego - kto na jakim jest aktualnie etapie. Asystentem można być przecież od razu po studiach, a mozna i po egzaminie sędziowskim. Więc jak to z wami jest? Absolwenci - jak długo zamierzacie pracować jako asystent? Wiążecie z tym zawodem swoją przyszłość czy raczej traktujecie to jako pewien przystnek na waszej drodze? Osoby po odbytej aplikacji sądowej - nie dostaliście etatu, więc czekacie do skutku czy może szukacie okazji jak uciec do korporacji?

Zachęcam do dzielenia się swoimi refleksjami!

Ps. Trzeba mocno rozruszać to forum!

Witam,
Zwracam się do asystentów , którzy zdali egzamin sędziowski w ubiegłym roku. Czy ktoś słyszał z was o wpisie na listę rad. pr. po wyroku TK ? Dochodzą do mnie jakieś szczątki informacji, że gdzieś w Polsce korporacje przyjmowały osoby po sądowej ale nie wiem na ile to są sprawdzone wiadomości.
Co do naszej przyszłości to nie wiem jak wy ale mając za sobą studia i aplikację sądową nie uśmiecha mi się praca na stanowisku asystenta do emerytury. Jak nie zmienią dostępu do wolnych zawodów (choć i to nie zapewnia automatycznie pracy) to jesteśmy ugotowani. Perspektywa nieciekawa. Bardzo nieciekawa. Gdybym tylko miał taką sposobność rzuciłbym w diabły to całe "prawo" i zajął się zupełnie czymś innym. pozdrawiam

Ha! Nadbudowa teoretyczna, powiadasz? Może coś w tym jest, ale szczerze mówiąc zdobędziesz nadbudowę teoretyczną na aplikacji, jeśli się będziesz uczyć samodzielnie. Zajęcia teoretyczne raz w tygodniu na aplikacji były dobre - ale tylko wtedy, kiedy rozwiązywaliśmy jakieś kazusy lub zagadnienia problemowe. A te, na których królował wykład obejmujący czysta teorię... Trochę było nieciekawie Ratowaliśmy się gazetami albo wymykaniem się na ploty w sądowym barze. W zasadzie wykład z prawa pracy, z zobowiązań, spadków, najwięcej wnosiły. Ale i tak trzeba było ryć w komentarzach i orzeczeniach samodzielnie w domu. To była podstawa, jeśli chodzi o egzamin. A wykład to taka... koordynacja wiedzy.

Aby znowu nie wyjeżdżać OT, to artykuł w Rzepie, a raczej wypowiedź pani wiceprezes spotkał się u mnie z ogólnym oburzeniem i ostrzeniem noży Byłem w mniejszości, jeśli chodzi o ocenę (ale jej nie zmieniam zasadniczo).

z dzisiejszych wpisow na forum GP

Problem występujący między asystentami a referendarzami dotyczy tak naprawdę
jednej zawistnej grupy, nieco sfrustrowanej brakiem etatów asesorskich. Problem dotyczy aplikantów, którzy zdali egzamin sędziowski i wylądowali w dwóch miejscach – jedni na etacie referendarskim, drudzy asystenckim. I wszystko płynęło sobie spokojnie do momentu gdy stowarzyszenie tych pierwszych – referendarzy nie wymyśliło jakoś w kwietniu, że aby zostać sędzią trzeba przejść drogę asystent-referendarz-sędzia. Co wnerwiło tych drugich-asystentow (po sadowej aplikacji), tym bardziej, że wg pierwotnych ustaleń prezesów okręgów to asystencie po egzaminie sędziowskim mieli mieć pierwszeństwo w obsadzaniu etatów. I tylko o to chodzi!!!
Niech to w końcu trafi do referendarzy bez aplikacji i asystentów bez aplikacji a po rocznym kursie

Najważniejszy ( bo dotyczy bezpośrednio nas) cytat z tego art.

Należałoby zatem połączyć w całość asystenta sędziego i referendarza, dodać dotychczasowe kompetencje asesorskie i – nazywając asesorem – umieścić to stanowisko w dziale III prawa o ustroju sądów powszechnych. Pozwoliłoby to jednocześnie załatwić problem właściwego usytuowania w strukturze sądów powszechnych praktykującego pomocnika sędziego, a przez to wartościowego kandydata do stanowiska sędziowskiego. Asystent sędziego funkcjonuje bowiem dzisiaj rzeczywiście poza tą strukturą. Całkowicie słuszne są zarówno racje, jak i aspiracje zgłaszane przez to środowisko zawodowe. W momencie przyjęcia koncepcji rozsądnie traktowanej instytucji asesora sądowego asystenci sędziów i referendarze powinni mieć możliwość przystąpienia na równi z kończącymi aplikację do egzaminu asesorskiego, którym należy zastąpić dzisiejszy egzamin sędziowski.

Ja jednak uważam, że gdyby stworzono możliwość zdawania egzaminu referendarskiego dla osób które pracują na stanowisku asystenckim przez około 3 lata to osoba która w ten sposób zostanie referendarzem będzie cenniejszym pracownikiem niż po rocznej aplikacji.


Hmmm, może i tak, tyle że aplikacja ref. zostaje od nowego roku zlikwidowana. Odtąd będzie wyłącznie ogólna i elitarna [tak mówią] aplikacja sądowo-prokuratorska, po której będzie można zostać m.in. ref. A poza tym po 3,4,5,6 latach np. w karnym, ubezpieczeniach czy nawet w cywilnym o KW, KRS czy RZ wiesz tyle co nic. Z tego co widziałam teraz wszędzie jest nowy system elektroniczny do tych spraw, podobno strasznie skomplikowany, z którym poważne problemy mają nawet sędziowie z tych wydziałów i doświadczeni pracownicy z ksiąg [mój sędzia tam orzeka na cześć etatu stąd co nieco wiem], nie wiem jak chciałabyś to opanować "zaocznie"?

Mnie bardziej interesuje pomysł zrezygnowania z asystentów bez aplikacji. Nie uważam się za gorszego asystenta niż kolega, który jest aktualnie na sądowej. Co innego jeżeli chodzi o asystentów po egzaminie sędziowskim, ale ich wszystkich z rejonu wzięli do apelacji.
Pojawiło się już na forum, że w związku ze zmianami w aplikacji sądowej, ma być wprowadzony obowiązek dla asystentów ukończenia pierwszego stopnia aplikacji. Interesuje mnie jak będzie się to miało do osób, które są bez aplikacji, nie są na aplikacji, a pracują jako asystenci i doskonale się w tym sprawdzają Jak na przykład ja

Ciekawy wątek z forum GP. Moze wlasnie szczegolnie ciekawy dla nas Asystentow bez aplikacji

Problem występujący między asystentami a referendarzami dotyczy tak naprawdę
jednej zawistnej grupy, nieco sfrustrowanej brakiem etatów asesorskich. Problem dotyczy aplikantów, którzy zdali egzamin sędziowski i wylądowali w dwóch miejscach – jedni na etacie referendarskim, drudzy asystenckim. I wszystko płynęło sobie spokojnie do momentu gdy stowarzyszenie tych pierwszych – referendarzy nie wymyśliło jakoś w kwietniu, że aby zostać sędzią trzeba przejść drogę asystent-referendarz-sędzia. Co wnerwiło tych drugich-asystentow (po sadowej aplikacji), tym bardziej, że wg pierwotnych ustaleń prezesów okręgów to asystencie po egzaminie sędziowskim mieli mieć pierwszeństwo w obsadzaniu etatów. I tylko o to chodzi!!!
Niech to w końcu trafi do referendarzy bez aplikacji i asystentów bez aplikacji a po rocznym kursie

Pytanie z trochę innej beczki: dlaczego od egzaminowanych aplikantów sądowych wymaga się aż 3 lata doświadczenia I dlaczego oprócz praktyki w sądzie uznaje sie tylko praktykę w kancelariach

Do tej pory pamiętam założenia legislacyjne MS dot. dostępu do zawodów prawniczych. MS na swojej stronie pisał piękne bajki o tym, że osoby które złożyły egzamin sędziowski powinny uzyskać prawo do wpisu na listę jeżeli w trakcie aplikacji lub po jej odbyciu legitymują się co najmniej roczną praktyką na stanowisku asystenta lub referendarza lub inną praktyką w zakresie obsługi prawnej http://www.ms.gov.pl/st/st3.php

Ja, spokojna o swoją przyszłość (pozaetatowa, z ponad roczną praktyką w kancelarii) przygotowywałam sie do egzaminu sędziowskiego. A tu nagle przed samym egzaminem dowiaduję się że rok to za mało...
Boją sie nas, czy co?

Cały czas myślę nad tym, dlaczego z poniższego przepisu wywnioskuje się, że 3 lata praktyki mają być PO egzaminie sędziowskim....

Art. 25. 1. Wymogu odbycia aplikacji radcowskiej i złożenia egzaminu radcowskiego nie stosuje się do:

4) osób, które zdały egzamin sędziowski lub prokuratorski po dniu 1 stycznia 1991 r. oraz w okresie 5 lat przed złożeniem wniosku o wpis na listę radców prawnych, łącznie przez okres co najmniej 3 lat:

a) zajmowały stanowisko asesora sądowego, asesora prokuratorskiego, referendarza sądowego, starszego referendarza sądowego, aplikanta sądowego, aplikanta prokuratorskiego, aplikanta sądowo-prokuratorskiego, asystenta sędziego, asystenta prokuratora

Zapewne ten argument był już podnoszony, ale podam go jeszcze raz. Jakim sposobem można zajmować stanowisko aplikanta sądowego, przez trzy lata, po zdaniu egzaminu sędziowskiego? Z powyższego przepisu jednoznacznie wynika, iż trzyletnią praktykę należy odbyć w okresie 5 lat przed złożeniem wniosku o wpis na listę, koniec kropka, żadnej dalszej wykładni czy interpretacji ! Dlaczego próbuje się zrobić ze mnie idiotę i wmawia, że trzy lata praktyki należy liczyć od czasu złożenia egzaminu sędziowskiego ? ! Gdyby tak miało być to ustawodawca jednoznacznie by do określił w w/w przepisie. Na Boga po to, zdawało by się racjonalny, ustawodawca umieścił stanowisko aplikanta sądowego czy prokuratorskiego, w wyjątkach zwalniających od odbywania aplikacji radcowskiej i egzaminu radcowskiego, by zaliczyć okres tych aplikacji w poczet praktyki ( nawet z uwzględnieniem zróżnicowania na aplikację etatową i pozaetatową). Gdyby nawet przyjąć stanowisko, iż okres praktyki należy liczyć od czasu zdania egzaminu, to należałoby dojść do wniosku, iż asesor sądowy, który orzekał przez dwa lata, nie posiada dostatecznej praktyki i musi jeszcze przez rok "popraktykować", podczas gdy osoba tuż po egzaminie radcowskim daję w pełni rękojmie "praktyki". Pytam ponownie, dlaczego ktoś próbuje mi wmówić, że białe jest czarne, a czarne białe ! Chociaż pewien Pan mawiał, że nikt go nie przekona do tego ze białe jest białe, a czarne czarne

Niepokojące są próby wprowadzania (przykładowo w już całe szczęście nieaktualnym projekcie MS do tyczącym ustaw korporacyjnych) podziałów na sądowych aplikantów "lepszych" i "gorszych" w i tak nieciekawej sytuacji w jakiej się wszyscy oni znaleźli. Dlaczego ta interpelacja spłaszcza problem i odnosi się do wyłącznie do aplikantów etatowych. Dokument zdanego egzaminu sądowego nie wskazuje na model odbytej aplikacji sądowej, a przy ewentualnej nominacji na stanowisko asesora brany był wyłacznie wynik egzaminu.

przydałaby się szybka rejestracja Naszego Stowarzyszenia!!! Trzeba działać w zorganizowany sposób !!!

Słuchajcie. "Aplikanci aplikacji specjalistycznych" (piękna nazwa - jakby inne aplikacje nie były specjalistyczne) mają otrzymywać stypendium w wysokości wynagrodzenia referendarza sądowego, które obecnie wynosi 3696 zł brutto, przez 2,5 roku. Przecież oni dopiero będą się uczyć fachu!!! Dlaczego mają zarabiać tyle co inne osoby po zdanym już egzaminie sędziowskim zatrudnione jako refy, albo więcej od nich - gdy tamci są zatrudniani jako asystenci.
Mało tego, później owi szczególni aplikacji - latorośl polskiego wymiaru sprawiedliwości - będą musieli odbyć staż świadcząc pracę jako asystent sędziego również za tym samym wynagrodzeniem (czego MS nie chce powiedzieć wprost).
Dlaczego mają oni być lepiej wynagradzani od pozostałych asystentów?

Poza tym robi się z Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury jakąś kuźnię prawniczych diamentów. Obym się mylił, ale wydaje mi się, że takie grupowe szkolenia nie zwiększą pojemności umysłów aplikantów oraz ich zdolności do przyswajania niezwykle ścisłej wiedzy prawniczej. Owszem, ujednolici się w ten sposób linię orzeczniczą, ale nie zawsze jest z korzyścią dla rozwoju iuris prudentii.

tu jest lepszy kwiatek:

15) w art. 155:
a) § 1 pkt 5 otrzymuje brzmienie: pomija że tu jest błąd w projekcie bo dotyczy to § 2
„5) ukończył aplikację ogólną prowadzoną przez Krajową Szkołę Sądownictwa i prokuratury lub zdał egzamin sędziowski lub prokuratorski albo ukończył aplikację notarialną, adwokacką lub radcowską i złożył odpowiedni egzamin.”;

ale nie znalazłem nic na temat obecnych asystentów bez egzaminu i odbytej aplikacji, odnośnie nowych owszem - wymagania podane... załatwią sprawę przez zapomnienie?? może nikt się nie zorientuje??

i drugi kwiatek:

Art. 31. 1. Aplikacja sędziowska trwa 54 miesiące i rozpoczyna się nie później niż dwa miesiące po ogłoszeniu listy, o której mowa w art. 29 ust. 3.
2. W ramach aplikacji sędziowskiej aplikanci odbywają w okresie 30 miesięcy zajęcia w Krajowej Szkole i praktyki oraz w okresie 24 miesięcy staż na stanowiskach asystenta sędziego, a następnie referendarza sądowego, zgodnie z programem aplikacji. Przepisy art. 25 ust. 3 - 5 oraz art. 26 ust. 1 i 4 stosuje się odpowiednio.
3. W trakcie stażu aplikant aplikacji sędziowskiej zostaje zatrudniony na stanowisku asystenta sędziego na czas określony, a następnie na stanowisku referendarza sądowego na czas nieokreślony.

Mam pytanie do asystentów bez aplikacji.
Ustawa o KSSiP daje nam możliwość zdawania egzaminu sędziowskiego po 3 latach pracowania na stanowisku asystenta. Asystencji bez aplikacji mojego Sądu zwróciliśmy sie do Prezesa SA w Lublinie o wyrażenie zgody na uczestniczenie jako "wolni słuchacze" w szkolenu aplikantów sądowych w Lublinie. Prezes SA wyraził zgodę, a Prezes mojego Sądu jest przychylny naszemu pomysłowi i chce umozliwić nam uczestniczenie w takich zajeciach - zarówno w Lublinie jak i SR (teoria i praktyka).
Mam zatem pytanie - czy może w którejś z apelacji asystenci też zwrócili się z taka propozycją do Prezesa SA i jakie są ustalenia odnośnie zorganizowania takich "praktyk/szkoleń". Muszę podkreslić, że wszyscy kótrym pzredsyawiamy problem są, asystentom bez aplikacji, przychylni i chcą nam pomóc, ale powstaje problem jak to powiązać z naszą pracą.
Ma ktoś może jakieś doświadczenie w tym zagadnieniu?

Wiedziałem, że tak będzie! Wiedziałem, że z czasem pojawi się ktoś taki jak Ty i wszystkich poróżni na asystentów lepszych o gorszych, na tych po egzaminie sędziowskim i tych bez egzaminu i aplikacji sądowej (o zlituj się tylko po studiach,co nie?)...

Od razu zaznaczam mi drodzy, że jeśli chcecie iść w kierunku zaproponowanym przez mojego przedmówcę to wiele to zmienia w podejściu moim i wielu osób na tym forum, które zwyczajnie przestaną czuć solidarność...

Jakaś samodzielna śląska grupka, jak zaznaczono na szczeblu okręgu i apelacji (no przecież wiadomo - tam są lepsi), a z rejonami to tylko kontakt utrzymują (już widzę jak to wygląda). Samodzielne stowarzyszenia regionalne?????!!!! To się nazywa człowieku dbanie pilnowanie własnego dupska tylko i wyłącznie...Pomysł poroniony zupełnie...Zadna grupa zawodowa nie ma czegoś takiego jak "samodzielne stowarzyszenia regionalne", które by cokolwiek załatwiły dla ogółu.

Generalnie bardzo nie podoba mi się ton Twojego postu i jeszcze raz powtarzam: jeśli wśród kolegów i koleżanek jest taka chęć, by już na samym początku zróżnicować w tak radykalny sposób pozycję asystentów po aplikacji i bez niej, tych w rejonach i tych w okręgu i apelacji to nie liczcie na mnie. Ja się na to nie zgadzam. A jeśli chce ktoś zacząć dyskusję na temat - który asystent lepszy - po aplikacji czy bez to bardzo proszę, ale lojalnie ostrzegam, że dysponuję dowodami na niesłuszność tej niby narzucającej się tezy o wyższości tych po aplikacji.

"starszy asystent sędziego" dla osób które:
- pełniły funkcję asystenta sędziego, po aplikacji sądowej przez okres 2 lat;
- pełniły funkcję asystenta sędziego bez aplikacji przez okres 5 lat.

Ja opowiadałbym się za wprowadzeniem 3 letniego okresu (podobnie jak w przypadku sekretarzy sądowych) i wliczaniem w niego okresu odbywania aplikacji. Okres 5 lat uważam za stanowczo za długi.
Po taki okresie można przecież przystępować do egzaminów po aplikacjach korporacyjnych.

Warto zwrócić uwagę, iż zróżnicowanie wynagrodzeń asystentów po i bez aplikacji de facto istnieje.
Już w większości sądów okręgowych osoby bez aplikacji nie mogą liczyć na stanowisko asystenta (o sądach apelacyjnych nawet nie wspomnę).

W odniesieniu do faktu, że naprawdę jest nas tak dużo (tzn. asystentów bez aplikacji) żałuję, że ten list do ministra został tak w sumie bez konsultacji z nami napisany. Jak wiadomo Papa S. jest po egzaminie sędziowskim i list reprezentuje głównie interesy takich osób jak on, nie zawiara postulatów dotyczących możliwości awansu czy zdawania egzaminów mających na celu przejście na wyższe stanowisko asystentów bez aplikacji. A przypuszczm że stanowimy jakiąś 1/3 asystentów. Jak ja byłam przyjmowana na to stanowisko, to byli preferowani asystenci bez aplikacji, mogący pracować na pełny etat.

Zgadzam się z Lilo, iż list otwarty prezentuje głównie zapatrywania asystentów po aplikacji, niestety tych sfrustrowanych swoją sytuacją, ale to niestety nie jest wina asystentów bez aplikacji, że widoki na asesurę znikły wraz z orzeczeniem TK. Wybierając aplikację sądową chyba wiedzieli co robią oraz, że etatów asesorskich zawsze było niewiele. Poza tym więszość sądów preferuje tych bez aplikacji, ale z praktyką zawodową.

Mi tylko chodzi o to, by Stowarzyszenie nie reprezentowało wyłącznie osób po aplikacji sądowej. Hipotetycznie bowiem zakładam, że zmiany będą, lecz z uwagi na (jak to napisał jakiś sędzia na forum GP) "niepełnosprawnych asystentów"skupią się wyłącznie na osobach z egzaminem sędziowskim. Podkreślić jednak pragnę, że wszelkie podziały uważam za zbędne i liczę, na to iż nie damy się zwariować.

Andrzeju,

jako Przewodniczący Zarządu OSAS jesteś osobą publiczną i Twoje wypowiedzi są uważane za bardzo istotne. Natomiast wykładnia którą przedstawiłeś jest dość kontrowersyjna z punktu widzenia osoby aktualnie pracującej jako asystent.

Przepis ten brzmi:

"Art. 66. ust. 2. Warunek określony w art. 155 § 2 pkt 5 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, spełnia osoba, która w dniu wejścia w życie niniejszej ustawy była zatrudniona na stanowisku asystenta sędziego, oraz osoba, która na podstawie przepisów obowiązujących przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy odbyła aplikację referendarską i złożyła egzamin referendarski albo odbyła aplikację sądową lub prokuratorską bądź złożyła egzamin referendarski".

Jest to warunek tyczący możliwości przystąpienia do konkursu na asystenta i podjęcia pracy w przyszłości. Stąd moja wykładnia.

Najlepiej jednak - zostawmy już ten temat:)

Po wyroku TK nasza sytuacja musi sie zmienić. Według projektu odnosnie aplikacji sadowo- prokuratorskiej (który moim zdaniem w takiej czy w innej formie będzie obowiazywał) aplikacja bedzie płatna a jak sie nie zda egzaminu sędziowskiego to trzeba będzie zwrócic za całe szkolenie. Zobaczcie projekt a w nim apliakci maja stypendium w wysokosci wynagrodzenia referendarzy. Moim zdaniem nie ma takiej opcji zeby były aplikant po aplikacji będąc skierowany do pracy zarabiał mniej niz brał dotychczas.

Popieram wypowiedź mojego przedmówcy. pomimo że trochę za dużo goryczy, to jednak co do istoty jest ona prawdziwa. do Grzegorza - skoro ministerstwo twierdzi że egzamin sędziowski nie kreuje roszczenia o bycie sędzią, to dlaczego referendarski ma dawać roszcenie o bycie referendarzem ??? Słyszałem że w okregu szczecińskim niektóre osoby po aplikacji sądowej dostają etaty sekretarskie, więc szanowym Refom nic się nie stanie jak trochę poszyją akta...., a może zajmą tak pogardzane przez nich stasnowisko asystenta. Dla mnie jest rzeczą oczywistą, że osoba po egzaminie sędziowskim ma pierwszeństwo w objęciu stanowiska refa przed osobą po referendarskiej, tym bardziej w sytuacji zamknięcia drogi awansu zawodowego dla osób po aplikacji sądowej.
Gdy chodzi o wypowiedzi niektórych asystentów bez aplikacji (nie uważam ich za gorszych, jak ci po aplikacji), niezrozumiałe są dla mnie ich ataki na osoby po sądówce. Tak jakby sprawiało im satysfakcję "dowalenie" tym po sądówce. Czyżby bezinteresowna polska zawiść????
Kończąc, mam jednak nadzieję, że uda się przezwyciężyć te niesnaski, a stowarzyszenie będzie stanowić silną i sprawną reprezentację naszego środowiska. Pozdrawiam wszystkich asystentów (bez, na i po) aplikacji

czytałam ostatnio artykuł na Prawnej na temat naboru na aplikację sądową, faktycznie od tego roku prowadzić ją już będzie Krajowe Centrum ... po roku kolokwium i w zależności od uzyskanej oceny wskakujesz albo na sądową albo na prokuratorską. Słuchacze tego Centrum otrzymywać będą przez 3 lata stypendium w wysokości połowy pensji SSR, jak oblejesz egzamin końcowy - zwracasz kasę. A nie jest tajemnicą,że egzamin ten jest zaporowy, niektórzy nawet określają go jako "mistrzostwo świata". Tak więc nie będzie już teraz możliwości aby asystent mógł sobie robić pozaetatową aplikację np. sądową.

Cartman nie masz się o co martwić, już śpieszę z wyjaśnieniami.

Osobom, które nie odbyły aplikacji sądowej i są obecnie zatrudnione na stanowisku asystenta sędziego nic nie grozi. Dalej będą oni asystentami sędziego, nie będą też musiały (co zakładano początkowo) uzupełniać wykształcenia o aplikację ogólną. Planuje się, żeby po już trzech latach pracy w pełnym wymiarze czasu pracy mogły zgłościć chcęć zdawania egzaminu sędziowskiego, zaś po 7 latach mogłby stanąć do konkursu na stanowisko sędziego sądu rejonowego (dla porównania dodam, że dla referendarzy okres ten wynosi 6 lat, zaś aplikacja na nowych zasadach (ogólna i sądowo-prokuratorska razem) ma trwać 5,5 roku; okres 7 lat wydaje mi się za długi i będę działał na rzecz jego zrównania z tożsamym okresem dla referendarzy - czyli do 6 lat). Myślę że dla tej części asystentów Krajowe Centrum powinno przeprowadzić szkolenie - tylko trzeba to dopiero dla nas wywalczyć .

Co do projektów rozporządzeń, które mam przygotować, to wiadomo, że będę się starał "przepchnąć" projekt najkorzystniejszy dla nas a jak wyjdzie to zobaczymy

Jutro zgodnie z życzeniem Edgara zamieszcze w nowych tematach szersze informacje o niektórych projektowanych zmianach.

Mam wrażenie, że projekty dotyczące asystentów nie są przygotowywane nie dlatego, że ktoś w MS sprzeciwia się temu, tylko dlatego, że nikt o to nie zabiega a osobom od których zależy inicjowanie projektów w tym zakresie "wyleciało" to z głowy. No ale teraz się to zmieni !!!

Pozdrawiam

Hej, proszę o kilk słów wyjaśnień. Skąd takie informacje ma Paweł (przepraszam, może wcześniej jest npisane czym się zajmujesz, ale nie mam za bardzo czasu szczegółowo przeglądać wątków) szczególnie te na temat tych okresów 3 i 7 lat. Po drugie - po trzech latach egzamin potem 4 lata pracy (co daje 7) i dopiero startowanie na sędziego?? czy po 3 latach po zadnym egzaminie start na sędziego, albo po 7 latach pracy bez egzaminu? I czy pełen wymiar ozancza pełen etat przez 3 albo 7 lat? A co do referendarzy to 6 lat po przepracowaniu jako referendarz po aplikacji referendarskiej czy po sądowej?
Z góry dziękuję za wyjaśnienia
pozdrawiam wszystkich

Po przeczytaniu ustawy o KSzSiP należy się domyślać, że pensje asystentów powinny wzrosnąć do poziomu podobnego z pensjami referendarzy. Wywodzę to stad, że stypendium na aplikacji sądowej i prokuratorskiej ma wynosić równowartość podstawy wynagrodzenia referendarza. A zatem po zdaniu egzaminu sędziowskiego osoba która przechodzi do pracy jako asystent w ramach praktyk miałaby wynagrodzenie mniejsze niż otrzymywane stypendium. Natomiast z uzasadnienia projektu wynika, że system wynagradzania należy tak dostosować, aby motywował do pracy w sądownictwie. Stąd też m.in. dosyć wysokie stypendium na aplikacji. Tylko pytanie kiedy te podwyżki i czy w rzeczywistości w ogóle nastąpią?

vuelta80 powiedział:
"stowarzyszenie nie jest reprezentatywne dla wszystkich asystentów..szczególnie dla tych po zdanym egzaminie sędziowskim... - "

- Myślę, że stowarzyszenie nie chce robić podziału i dlatego nie rozróżnia tych asystentów po aplikacji sądowej i bez aplikacji. Poza tym nie jest tak, że problem asystentów po aplikacji sądowej nie został dostrzeżony - na przykład stanowisko KRS z dnia 8 maja 2009 roku " w sprawie sposobu kształtowania i wysokości wynagrodzenia asystentów sędziów sądów powszechnych. Stanowisko KRS było konsekwencją działań Stowarzyszenia OSAS i Wydziału Prawnego KRS ( wynika to z upublicznionego porządku obrad KRS). To tylko przykład, który akurat jako pierwszy przychodzi mi do głowy.

Proponuję mniej denerwować się, więcej angażować się.

Jest tylko jeden zawód - asystent sędziego. Wymagania do zatrudnienia, otrzymania uprawnień zawodowych w wielu zawodach regulowanych podlegają ewolucji. Czasami apl. ulegały wydłużeniu (np. sędziowska z 2 do 2, 5 i 3 lat), a czasami skróceniu (np. adwokacka (z 4 do 3, 5 i 3 lat). Różny był zakres egzaminów końcowych. W przeszłości egz. adwokacki był pisemny i ustny, będzie tylko pisemny.
Dużej ewolucji ulegał zawód radcy prawnego. Podobnie było z zawodem doradcy podatkowego.

Ale wszystkie osoby, które uzyskały uprawnienia zawodowe w różnym czasie otrzymują takie samo wynagrodzenie. Nikt nie różnicuje wynagrodzenia sędziego w zależności od tego, czy jego aplikacja trwała 2 czy np. 3 lata. Takie samo wynagrodzenie za obronę z urzędu otrzymuje adwokat, bez względu na to ile trwała jego aplikacja.

Jest to oczywiste. Wszystkie te osoby uzyskały bowiem takie same uprawnienia zawodowe. Podobnie jest z asystentami. Wśród wymogów do podjęcia pracy przed 4 marca 2009 r. nie było aplikacji. Nie był to zatem wówczas zawód kierunkowo skierowany do osób po aplikacji.
Zmienione wymagania obowiązują od 4 marca 2009 r.
Proszę zwrócić uwagę, iż dzisiaj np. dr hab. nauk prawnych nie mógłby (gdyby chciał) zostać asystentem lub referendarzem sądowym. Dlaczego? Bo w ocenie ustawodawcy ten zawód nie jest skierowany do tej grupy zawodowej.

A do różnicowania wynagrodzenia asystenta ze względu na okres zatrudnienia służy dodatek za wysługę lat.

moim zdaniem różnicowanie wynagrodzeń asystentów po egzaminie sądowym i bez takiego egzaminu ma tylko dwojakie uzasadnienie po pierwsze - jeśli państwo chce zatrzymać mnie w sądzie niech mi godziwie płaci, jeśli nie zostaję adwokatem. Po drugie - "dodatek" za egzamin sędziowski będzie mobilizował tych co go jeszcze nie zdali do dalszego doskonalenia zawodowego. przypominam, że w z chwilą wejścia w życie ustaw o Krajowej Szk....osoby zatrudnione na stanowisku asystenta mogą podejść do egzaminu sędziowskiego po trzech latach pracy w tym zawodzie! Nie ma tu żadnej dyskryminacij, z jednej strony państwo zatrzyma w sądzie wykwalifikowaną kadrę, z drugiej zachęci szersze grono asystentów do zdobywania uprawnień sędziowskich. Mi osobiście to ostatnie nie koniecznie jest na rękę, bo to przecież moja "konkurencja" ale ta i tak jest spora więc kilka osób w tą czy w tamtą... poza tym zobaczmy co się dzieje w administracji publicznej...taką samą pracę może wykonywać urzędnik i....urzędnik mianowany po tzw. aplikacji administracyjnej i egzaminie. za tym tytułem oczywiście idą pieniądze i z tego co słyszałem całkiem niezłe.

moim zdaniem różnicowanie wynagrodzeń asystentów po egzaminie sądowym i bez takiego egzaminu ma tylko dwojakie uzasadnienie po pierwsze - jeśli państwo chce zatrzymać mnie w sądzie niech mi godziwie płaci, jeśli nie zostaję adwokatem. Po drugie - "dodatek" za egzamin sędziowski będzie mobilizował tych co go jeszcze nie zdali do dalszego doskonalenia zawodowego. przypominam, że w z chwilą wejścia w życie ustaw o Krajowej Szk....osoby zatrudnione na stanowisku asystenta mogą podejść do egzaminu sędziowskiego po trzech latach pracy w tym zawodzie! Nie ma tu żadnej dyskryminacij, z jednej strony państwo zatrzyma w sądzie wykwalifikowaną kadrę, z drugiej zachęci szersze grono asystentów do zdobywania uprawnień sędziowskich. Mi osobiście to ostatnie nie koniecznie jest na rękę, bo to przecież moja "konkurencja" ale ta i tak jest spora więc kilka osób w tą czy w tamtą... poza tym zobaczmy co się dzieje w administracji publicznej...taką samą pracę może wykonywać urzędnik i....urzędnik mianowany po tzw. aplikacji administracyjnej i egzaminie. za tym tytułem oczywiście idą pieniądze i z tego co słyszałem całkiem niezłe.


dodatek może i tak - rzecz do rozważenia czy ma sens, skoro po egzaminie i tak assystowaie jest etapem do sądzenia (bądź stażu wymaganego do wpisu) różnicowanie zasad wynagradzania - stanowczo nie

redzim w jakiej wysokości taki dodatek by cię satysfakcjonował (tzn na ile więcej oceniasz swoją wiedzę i w stosunku np do mojej no i jak chcesz to weryfikować co??)

suzie skoro musi dojść to dlaczego nie doszło w stosunku do referendarzy ? Wśród reniferów są ludzie po administracji, aplikacji referendarskiej, sądowej a wszyscy zarabiają tyle samo.

Chociaż nie - ci po administracji pracują najdłużej,są już starszymi refami i zarabiają więcej od tych po sądowej.


Dokładnie tak jest , wszyskie renifery robią to samo i dostają taką samą kasę, nie ma u nich niesnasek jak jak u asów , nikomu nawet przez myśl nie przeszło , że z tego powodu że ma egzamin sędziowski a nie referendarski ma zarabiać więcej

[quote="Viridis"]

W uznaniu niektórych, zdany egzamin sędziowski sam w sobie miałby premiować do przeskoczenia na wyższy szczebel, gdyż jest właśnie podniesieniem kwalifikacji. Ok zgodzę się, że jest takim podniesieniem, ale w tym samym czasie (trzy lata), asystent, który skończył [b]tylko studia, pracował na stanowisku przez ten okres czasu, przez który inny asystent się aplikował. [ quote]

Zatem dlatego proponuję aby warunkiem awansu na stanowisko starszego asystenta było ukończenie aplikacji sądowej lub trzyletni staż na stanowisku asystenta. tu trzy lata ciężkiej aplikacji, tu trzy lata mozolnej asystentury - myślę że to chyba byłoby sprawiedliwe. Ważne jest słowo "lub" - podkreślam "lub" "lub" "lub" jakby ktoś nie zauważył, w mojej propozycji nie ma absolutnie żadnych podziałów na tych "po" i tych "bez", żadnych. Ja chcę aby dobrze było wszystkim, nie tylko tym po aplikacji, Wy chcecie aby wszystkim było na równi źle - nie rozumiem tego myślenia.

nie interesują mnie wasze pseudo doktoraty...trzeba było zostać na uczelniach...a nie teraz kwestionować różnicowanie wynagrodzeń asystentów bez i po aplikacji...

czlowiek, ktory pisze takie rzeczy powinien sie dwa razy zastanopwic zanim cos wiecej napisze. Sa pewne granice smiesznosci, ktorych przekraczac nie nalezy i nie dlatego, zeby sie totalnie nie skompromitowac, tylko dlatego, ze traci sie po prostu przyzwoitosc.

Zgadzam sie z blade, niektorych nie boli fakt, ze zarabiaja malo, boli ich ze zarabiaja tyle samo co nieaplikowani.
tak jak pewna pani asystenta po aplikacji z wydzialu grodzkiego dla ktorej bylo wszystko w porzadku, gdy czytala pasek wynagrodzenia, wsciekla sie dopiero gdy zobaczyla, ze jednakowy pasek ma pan kolega pracujacy obok bez aplikacji. To obrazuje mentalnosc pewnych ludzi, ktorych poniza fakt, ze otrzymuja za ta sama prace te same wynagrodzenie. tylko dlatego, ze maja aplikacje. Tym czasem apliakcja sadowa w zaden sposob nie odnosi sie do asystentury a tym bardziej do wynagrodzenia - ona kwalifikuje do objecia etatu sedziowskiego!! (a to juz zupelnie inna sprawa). Nikt przeciez nie naklada obowiazku pracy jako asystent dla ludzi po egzaminie sedziowskim, wiec prosze tej pracy nie traktowac jako kary. Nie wydaje mi sie tez kara praca na tym samym stanowisku ludzi bez aplikacji.

bo są asystenci o większych kompetencjach i mniejszych, co oczywiste!!!...jeżeli walczycie o zmiany...to róbcie to uczciwie..
postulujcie zróżnicowanie stanowiska asystenta na np. " starszego" " młodszego" aby uwidocznić różnicę w posiadanych kwalifikacjach zawodowych...ten starszy po zdanym egzaminie sędziowskim, mógłby być kolejnym szczeblem kariery do tego "młodszego"... przyjętego do pracy bez aplikacji...


a co powiesz kolego na naszą propozycję, którą przesłaliśmy do MS ?

‼§ 2a. Na stanowisko starszego asystenta sędziego może być mianowany asystent sędziego, który zajmował stanowisko asystenta sędziego przez co najmniej pięć lat, nie był karany za przewinienia dyscyplinarne karami o jakich mowa w art.155b §2, a także uzyskiwał pozytywne oceny kwalifikacyjne. Do okresu o jakim mowa w zdaniu pierwszym wlicza się okres aplikacji sądowej lub prokuratorskiej odbytej na zasadach obowiązujących do dnia wejścia w życie ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury (Dz. U.), aplikacji ogólnej, aplikacji radcowskiej, aplikacji adwokackiej, aplikacji notarialnej.”

proponowałbym NRA i KIRP policzyć czy warto, bo minimalna płaca wzrasta, a od niej liczone są przecież opłaty za aplikacje - można porozmawiać z Kolegą Ćwiąkalskim, a ten powie Ministrowi Sprawiedliwości [;)))], żeby rozporządzeniem ustalił maksymalną opłatę roczną za aplikację równą 6-ciokrotności minimalnej płaty za pracę (obecnie 4x)...7.300 to brzmi dumnie.


Myślisz ze skuszeni dodatkowymi 2.000zł zgodzą się na obniżenie progu na egzaminie (a co za tym idzie w jakieś tam perspektywie czasowej choć trochę większą konkurencję na rynku, i zawsze jakąś realną utratę części dochodów) ???

Co do samego projektu tych zmian to jak na razie są one w jednym projekcie razem z przepisami dopuszczającymi do egzaminu zawodowego osoby bez aplikacji (po egzaminach sądowym i prok, oraz z 6 letnią praktyką). W zamierzeniach legislacyjnych MS na 2008 rok jest taki projekt (niemal na samym końcu) - więc pewnie jakieś prace nad nim będą trwały - a ile z niego zostanie... nie wiadomo.

Jeśli chodzi o to czy egzamin 2008 będzie już na uproszczonych zasadach - to według mnie nie ma na to raczej najmniejszych szans.

Zmiany?
Ćwiąkalski zamierza ułatwić życie przyszłym prawnikom

W tym roku egzaminy na aplikacje prawnicze mają być łatwiejsze. Możliwe będzie także zdobycie uprawnień adwokackich i radcowskich bez aplikacji - zakłada projekt ustawy, do którego dotarła "Rzeczpospolita".

Test z wiedzy prawniczej zostanie skrócony z 250 do 150 pytań (przy czym test dla przyszłych adwokatów i radców ma być identyczny). Żeby go zdać, trzeba zdobyć 100 punktów (dziś 190). Kandydaci na trzy miesiące przed egzaminem z internetowej strony MS dowiedzą się też, jakie akty prawne będą podstawą pytań testowych.

Ministerialny projekt z powrotem otwiera zamknięte przez Trybunał Konstytucyjny drogi do uzyskania uprawnień adwokackich czy radcowskich bez odbywania aplikacji, a nawet zdawania egzaminu zawodowego. Adwokatem lub radcą w ten sposób będą mogli zostać np. asesorzy sądowi albo absolwenci prawa, którzy przez pięć lat pracowali w kancelarii prawniczej.

Duża zmiana dotyczyłaby także samego egzaminu końcowego, ostatniej przeszkody na drodze do wykonywania zawodu. Ministerstwo chce zlikwidować część ustną, tak żeby był wyłącznie pisemny (z wyjątkiem notarialnego). Korporacje protestują. (PAP)

Owszem jest takie zdanie w samej sentencji.
Ale nadal uważam że słówka "po" nie da się wyinterpretować z konstytucji !!!
Dla mnie jest oczywistym iż sędziom trybunału chodziło o to że ustawa w tamtym nie wymagała żadnej praktyki prawniczej od osób po egzaminie sądowym czy prokuratorskim. A użycie słówka "po" wynika z tego że sędziom trybunału być może nieco zabrakło wyobraźni - i nie potrafili wyobrazić żeby aplikant sądowy czy prokuratorski w czasie aplikacji pracował np. w kancelarii zdobywając praktykę.
Zresztą takie bezwzględne stosowanie się do słówka "po" wyglądało nieco dziwnie. Doktorom prawa uznawano praktykę z czasu doktoratu, a aplikantom prokuratorskim i sądowym z czasów aplikacji - nie.

Dla mnie też jest oczywistym iż chodziło o to żeby przymknąć drogę do zawodu.
Ale mimo to nie wyobrażam sobie orzeczenia o niekonstytucyjności nowych, proponowanych przez ministra, przepisów tylko dlatego że osobom ze zdanym egzaminem sądowym lub prokuratorskim zaliczana jest praktyka z przed egzaminu (z ostatnich 5 lat) a nie tylko ta zdobyta "po egzaminie".
Już trochę różnych dziwnych, sprzecznych ze sobą, wziętych z nieba itp. orzeczeń sądów i trybunałów widziałem - ale wyinterpretowanie słówka "po" z konstytucji, i tylko na tej podstawie "uwalenie" tej ustawy było by szczytem kuriozum.

ps. wracając do zarzutu przeciwko projektowi ustawy że państwowi aplikanci etatowi po egzaminie będą zrównani z aplikantami korporacyjnymi i będą mogli uzyskać wpis na dowolnie wybraną listę - dzięki czemu mogą się pojawić przypadki chęci uzyskania uprawnień korporacyjnych na koszt podatnika, to pojawiają się w tym zakresie jakieś "jaskółki". Z tego co czytałem (wczoraj lub przedwczoraj, niestety nie pamiętam czy w RZ czy GP) już od najbliższego naboru na aplikacje państwowe, który ma być w październiku tego roku, system szkolenia będzie diametralnie zmieniony. Będzie jedno centralne szkolenie dla wszystkich aplikantów państwowych, podczas którego aplikanci będą otrzymywać stypendium. Kto przejdzie szkolenie będzie miał OBOWIĄZEK podjęcia pracy w wymiarze sprawiedliwości (odpowiednio do kończonej aplikacji), pod rygorem konieczności zwrotu całości stypendium.

Ale ciekawi mnie takie podejście: Moja praktykantka jest niedouczona, więc trzeba zabronić działać innym kancelariom.


Masz obsesję.
Czy pisałem o zabranianiu działania? Twierdzę jedynie:
1) egzamin na aplikacje nie był specjalnie trudny, a wyniki odzwierciedlają jedynie znikomy poziom wiedzy absolwentów;
2) nierozsądne jest dopuszczanie do doradzania ludzi, którzy mają znikomą wiedzę.

Niestety ilustracją owego poziomu wiedzy jest nie tylko wynik egzaminu, ale także moje kontakty z doradcami.
Uogólnianie jest niesprawiedliwe, bo z pewnością wielu prezentuje wysoki poziom wiedzy i doświadczenia, ale niestety jest spora grupa ludzi, która nie może się pochwalić ani jednym ani drugim.
Pomijam już osoby krzyczące: "sprzeciw" na sali sądowej - choć i takie spotkałem.

Wczoraj (16.12.2008) rozpoczęło się drugie czytanie projektu ustawy Lex Gosiewski 2 w wersji rządowej ("rozwiązanie tymczasowe").

Ogólnie, ze sprawozdania stenograficznego (dostępnego na na stronie sejmu) wynika, że dyskusja była... mało pasjonująca.

Z ciekawszych kwestii, poruszono:
- sprawę ustnych egzaminów końcowych,
- sprawę praktyk na aplikacji w sądach,
- sprawę składów komisji egzaminacyjnych,
- sprawę doktorów,
- sprawę honorowania praktyki w działach prawnych firm,
- sprawę honorowania praktyki przy wykonywaniu działalności samodzielnie.

Ponadto słowna przepychanka: z jakiego powodu w tym roku tak fatalnie wypadł egzamin na aplikacje, z powodu nowego ministra, czy z powodu rzekomych wad Lex Gosiewski.

Ogólnie jednak Ministerstwo krótko ucięło zarzuty, szczególnie w zakresie egzaminu ustnego (...jak korporacje uważają, że umiejętność wypowiadania się jest taka ważna to niech włączą to do swojego szkolenia, bo ministerstwo tak nie uważa i nie ma zamiaru egzaminować w tym zakresie...) oraz w zakresie praktyk w sądach (...organizacyjnie to jest nie do ogarnięcia przy obecnej liczbie aplikantów, a poza tym, aplikant ma zdobywać praktykę na sali sądowej u boku patrona, a nie w sekretariacie sądowym...).

spoko spoko

egaminy na aplikacje będą przeprowadzone normalnie
ALE...
np w Lublinie PiS "uciął" całkowicie egzaminy na prokuratorską
nie ma naboru w tym roku
na sądowej liczbe przyjęć zmniejszyli z 65 do 14 na całą apelację

tak więc pomijając wogóle sprawe trybunału to PiS raz "pomógł" absolwentom aby za chwilę im tę pomoc zabrać

oczywiście że tę decyzję powinien już ktoś podjąć wcześniej gdyż kształcenie aplikantów pozaetatowych było bez sensu, ale ciekawa sprawa że zrobił to akurat PiS ucinając tym samym możliwość zakończenia np aplikacji sądowej i zdania egzaminu adwokackiego :)

i już nie zdaje na aplikacje 22czerwca wlasnie przez PiS anie przez TK
pozostaje pójść na radcowską :)

tak więc to nie jest tak że to trybunał jest tym złym
Trybunał wyciąga tylko błędy stwarzanych przez sejm bubli prawnych
i jest rzetelny w tym co robi

Witam
Przy staraniach o zakwalifikowanie na aplikację nie jest potrzebne pełnienie funkcji społecznego kuratora sądowego, choć w praktycznym wymiarze osoby, które pełniły tę funkcję mają nieco ułatwioną sytuację, poprzez praktyczną znajomość zagadnień, które mogą pojawić się na egzaminie, bądź w teście kwalifikacyjnym.
Pozdrawiam. Powodzenia.

tak przy okazji ile w końcu było tych etatów i jak to wygląda proporcjonalnie jeśli chodzi o płeć.


Witaj,
etatów było 17, jak policzyłam było 14 kobiet i 3 mężczyzn

---------- 20:07 ----------

...i żeby uciąć już pytania o pytania w gliwickim to podaję, że test pisemny składał się z pytań otwartych oraz pytań wyboru.
Z pytań, które sobie przypominam były:
1. Trybunał w Hadze rozstrzyga spory: (i tu do wyboru)
2. Kto stwierdza ważność wyborów Prezydenta RP?
3. Kto powołuje sędziów sądów powszechnych?
4. Co to jest Zgromadzenie Narodowe?
5. Kiedy RP podpisała Konwencję o Prawach Dziecka?
6. Data uchwalenia ustawy o kuratorach sądowych.
7. Czas pracy kuratora w świetle ustawy
8. kto nadzoruje pracę kuratorów
9. ile trzeba mieć lat, żeby zostać senatorem
10.Inicjatorem Unii Europejskiej był/a .....
11.ile lat trwa kadencja Parlamentu Europejskiego
12.jakie zadania wykonuje kurator sądowy
13.jaki jest cel aplikacji
14.ile trwa aplikacja
15.nieletni - jaki wiek jeżeli "chodzi o czyny karalne" w myśl upn
16.dlaczego chcesz zostać kuratorem
17.podaj 5 przykładów sytuacji traumatycznej
18.siedzibą Parlamentu Europejskiego jest...
19.organy Samorządu Kuratorskiego

no to tyle co mi się przypomniało i co miałam zanotowane po egzaminie.
życzę wszystkim zdającym powodzenia

kraliusz dnia Czw Mar 29,2007 17:26, w całości zmieniany 1 raz

Witam wszystkich! Wyobraźcie sobie, że własnie dziś nadszedł tak długo wyczekiwany dla mnie dzień. Dosłownie przed paroma godzinami zdałem drugi etap egzaminu kuratorskiego (ustny), a tym samym zostałem mianowany kuratorem zawodowym swoje obowiązki będę pełnił w pionie karnym, choć w czasie aplikacji pojawiały się głosy, że mam być w pionie rodzinnym z uwagi na moje niewielkie, ale zawsze jakieś doświadczenie w pracy z dziećmi i młodzieżą. Ostatecznie zadecydował jednak fakt zbyt dużego obciążenia kuratorów w pionie karnym. Cieszę się, że będę mógł wykonywać tak wspaniały a jednocześnie trudny zawód. Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, iż przede mną zacznie się kolejny etap, napewno niełatwej i wytężonej pracy. Mam nadzieję, że na tym forum również będę mógł się wiele nauczyć od starszych służbą koleżanek i kolegów. Pozdrawiam wszystkich kuratorów sądowych

Nie Zgadzam się.
Art. 72. Aplikantem kuratorskim może zostać ten, kto odpowiada warunkom określonym w Art. 5 ust. 1 pkt 1-4 oraz przedłoży informację z Krajowego Rejestru Karnego, która jego dotyczy.
Art. 5. 1. Kuratorem zawodowym może być mianowany ten, kto:

1) posiada obywatelstwo polskie i korzysta z pełni praw cywilnych i obywatelskich,
2) jest nieskazitelnego charakteru,
3) jest zdolny ze względu na stan zdrowia do pełnienia obowiązków kuratora zawodowego,
4) ukończył wyższe studia magisterskie z zakresu nauk pedagogiczno-psychologicznych, socjologicznych lub prawnych albo inne wyższe studia magisterskie i studia podyplomowe z zakresu nauk pedagogiczno-psychologicznych, socjologicznych lub prawnych,
5) odbył aplikację kuratorską,
6) zdał egzamin kuratorski
Nigdzie nie znalazłem przepisu, że aplikant kuratorski, który był do tej pory kuratorem społecznym powinien ze swojej dotychczasowej funkcji zrezygnować.
A poza tym:
Art. 75. 1. Aplikacja kuratorska ma na celu:

1) praktyczne zapoznanie aplikanta z organizacją i działalnością sądu, zakładów dla nieletnich, placówek opiekuńczo-wychowawczych i leczniczo-terapeutycznych oraz zakładów penitencjarnych,
2) teoretyczne oraz praktyczne zaznajomienie aplikanta z zadaniami kuratora sądowego,
3) pogłębienie wiedzy aplikanta z zakresu metodyki pracy kuratorskiej,
4) sprawdzenie przydatności aplikanta do wykonywania zawodu kuratora.
A jak sprawdzić jego przydatność jeśli nie przez praktykę.

[color=olive]Witam
[size=18]W tym roku konczę prawo.Jestem zainteresowana praca jako kurator sądowy. Chcialabym sie dowiedziec jakie nalezy złozyc dokumenty odnoscie egzaminu na aplikaje, jaki jest termin do ich zlozenia,a takze w jaki sposb przygotowac się do takiego egzaminu na aplikacje kuratorska.Jestem z okregu warszawskiego.Bedze wdzieczna za wszystkie informacje. Pozdrawiam[/color[/size]

Witam, ja pisałem w Świdnicy i udało mi się dostać na aplikację kuratorską, z czego jestem bardzo zadowolony, ponieważ spełniło sie moje największe marzenie. A co do egzaminu.........część pisemna składała się z 30 pytań testowych i jednego opisowego dotyczącego empatii i jej roli w pracy kuratorów sądowych. Natomiast test był przeglądem wiedzy z zakresu ustawy o kuratorach, kodeksu karnego, kodeksu rodzinnego i opiekuńczego i wiedzy ogólnej-w większości dotyczącej Unii, ale także szkół Koefeda, syndromu sztokholmskiego, hymnu narodowego:) itd. Pozdrawiam gorąco i trzymam kciuki za wszystkich zdających

elssa
W swojej wypowiedzi nie zostawiłaś suchej nitki na:
-kuratorach z zespołu
-patronie
-kierowniku
Skrytykowałaś:
-atmosferę panującą w zespole
-sposób pracy kuratorów
Doskwiera Ci ponadto:
-nadmiar pracy
-nie masz wolnego czasu
-rozległy teren patrona na którym pracujesz
-nie masz obsługi biurowej
-do komputera jest kolejka
-aplikację przypłaciłaś nerwicą

Podsumowanie-NIKT i NIC w tym zespole nie zasługuje na jedno dobre słowo!
I PO CO SIĘ TAK MĘCZYĆ?

Jeszcze jedno-jeśli doszłaś do wniosku,że jednak warto,to przed egzaminem polecam dokładną lekturę Kodeksu etyki kuratora sądowego.Obawiam się,że z tego tematu możesz oblać.

Witam! Pracuję w sądzie okregowym jako sekretarz sądowy. W międzyczasie skończyłam 2-letnie podyplomowe studia na kierunku resocjalizacja. Ubiegałam się o dopuszczenie do egzaminu na aplikację kuratorską, ale nie zostałam dopuszczona. Nie chcę komentować dlaczego - w skrócie; konkurencja b. duża no i znajomości.
I tak tkwię na stanowisku sekretarza juz 6 lat. Wypalam się powoli w tej pracy. Ja chcę robić to co lubię i po co też się kształciłam by to robić. I tu pytanie: Czy w sądzie jest bądź też zamierzają utworzyć stanowisko ASYSTENTA KURATORA (tak jak swojego asystenta mają sędziowie). Czy w ogóle mam jakąś szansę na stanowisko związane z wykonywaniem pracy w zakresie "kuratorskim"
Proszę o odpowiedź.

---------- 19:44 29.08.2007 ----------

Witam wszystkich bardzo serdecznie! Postanowiłam zapisać się na forum i dowiedzieć się czegoś więcej o zawodzie jakim jest - kurator sądowy! Myśląc powoli o swojej przyszłości, biorę ten zawód pod uwagę. Przyznam się, że jeszcze nie żyję w tym Waszym "kuratorskim świecie"(gdyż widzę, że większość ma tutaj sporą wiedzę lub wieloletnie doświadczenie na interesujące mnie tematy), dlatego chciałabym się dowiedzieć, czy mam szanse zdawać na aplikacje kuratorskie, z czym wiąże się ten zawód, jak dużo poświęcenia trzeba włożyć w tą pracę, czy zarobek jest odpowiedni, czy egzaminy są do przejścia, itd. Na początku jednak pragnę się dowiedzieć, czy jeśli obecnie studiuję 2 równolegle kierunki, dziennie: pedagogikę społeczno-opiekuńczą oraz resocjalizację - czy to wystarczy, aby następnie uczyć się i zdawać na aplikacje? Czy muszę iść jeszcze np. na prawo? Z góry bardzo dziękuję o wszelkie wskazówki i informacje. - 21-letnia studentka III roku w Krakowie.

---------- 12:44 02.09.2007 ----------

Wiem, że już na tej stronie jest mnóstwo informacji na zadane przeze mnie pytania, jednak byłoby fajowo, gdyby ktoś pomógł również mnie i zechciał odpisać na mojego posta. Czekam na odpowiedzi. Zależy mi na ciągłym kontakcie z innymi (na tej stronie), aby być ze wszystkim na czasie i mieć aktualne informacje. A wkrótce sama zdobędę wiedzę na interesujące mnie tematy. Dziękuję. Amelka

Nie bardzo rozmumiem, co masz na mysli pisząc o planach stażu w sądzie. Jezli chodzi Ci o staż kuratorski (w ustawie okreslany mianem aplikacji kuratorskiej) to:
- po pierwsze - w danym sądzie okregowym muszą być wolne etaty aplikanckie;
- po drugie - aby ubiegać sie o przyjęcie na aplikację musisz spełniać warunki wynikające z USTAWY z dnia 27 lipca 2001 r. o kuratorach sądowych.
(Dz. U. z dnia 12 września 2001 r.);
- po trzecie musisz pomyślnie przejść procedurę rekrutacyjną (egzamin).

Podanie o przyjęcie na aplikację kuratorską kieruje się do Prezesa Sądu Okręgowego

znam najbardziej chyba zdeterminowaną osobę kt. starała się o etat kuratora sądowego... okrągłe 10 lat, najpierw "nie to" wykształcenie i odmowa urlopów wypoczynkowych na zajęcia studia podyplomowe z resocjalizacji,a jednak dyplom zdobyty, zdane egzaminy na aplikację / z "braku miejsc odrzucona"/ kurator społ. dla dorosłych, świetna znajomość tematu, prawo także w praktyce, doskonały kontakt z podopiecznymi...i...jest już zawodowym , tyle że w wydziale rodzinnym/w okręgu chyba było im wreszcie wstyd albo 'brak pomysłów na zniechęcenie kandydata".
nie poddawaj się, oczywiście taaakiego okresu starań Ci nie życzę

http://ms.gov.pl/aktual/aktual.shtml

Termin do złożenia zgłoszenia o przystąpieniu do egzaminu konkursowego upływa w dniu 16 maja 2007 r.

(...)

Zgłoszenie o przystąpieniu do egzaminu konkursowego powinno zawierać:

(...)

oryginał albo urzędowy odpis dyplomu ukończenia wyższych studi?w prawniczych w Polsce i uzyskania tytułu magistra lub zagranicznych studi?w prawniczych uznanych w Polsce, albo zaświadczenie o zdaniu egzaminu magisterskiego,

O kurwa.

EDIT to w przyp. aplikacji korporacyjnych, na aplikacjach panstwowych (sadowej i prokuratorskiej) jest tak:

Termin do złożenia zgłoszenia o przystąpieniu do egzaminu konkursowego upływa w dniu 21 maja 2007 roku.

(...)

Zgłoszenie o przystąpieniu do egzaminu konkursowego powinno zawierać:

(...)

urzędowo poświadczony odpis dyplomu ukończenia wyższych studi?w prawniczych w Polsce i uzyskania tytułu magistra lub zagranicznych studi?w prawniczych uznanych w Polsce albo zaświadczenie o zdanym egzaminie magisterskim, albo zaświadczenie, z kt?rego wynika, iż kandydat zdał wszystkie egzaminy i odbył praktyki przewidziane w planie wyższych studi?w prawniczych oraz ma wyznaczony termin egzaminu magisterskiego; w tym przypadku warunkiem dopuszczenia do egzaminu konkursowego jest złożenie przez kandydata nie p?źniej niż 5 dni przed terminem egzaminu konkursowego odpisu dyplomu lub zaświadczenia o zdaniu egzaminu magisterskiego,

Turecki, na jest rzeczowo, wreszcie.

Praktyka jest rzeczywiście niedookreśłona bliżej w ustawie, choć nie jest tak, źle jak to malujesz. Ma być przy stosowaniu lub tworzeniu prawa. No i trzeba zdać egzamin, jak pisałeś bardzo trudny. Więc jeśli takak osoba go zda, to raczej nie będzie "niedouczonym nieudacznikiem sfrustrowanym braiem genów adwokackich".

Co do kasy: każdy z nich miał możliwość zdawania na inną aplikację. No aplikacja nadal będzie płatna. Ze sądowa ,czy [prokuratorska nie jest? To nich próbują tam zdać egzamin, przejść przez nią zdac ponoć banalny egzamin końcowy.
Dzieci macenasowych jakoś mi nie żal w ogóle, a inne osoby? Jeśli wreszcie zostanie zniesiony adwokacki i radcowski absurd w postaci zakazu reklamowania swoich usług: będą mogli podkreślać, że oni są "po adwokackiej" lub "radcowskiej" aplikacji. Rynek zweryfikuje, czy rzeczywiście są lepsi, czy ich inwestycja była opłacalna.

Tak w ogóle to uważam że przyszłością jest jedna aplikacja dla wszystkich zawodów prawniczych ze specjalizacją po roku albo 1,5. Bo prawnik, który podobno zna się na wszyskim i to wszytsko ma w głowie to mit albo geniusz. Z tym, że geniuszy naprawdę nie jest wielu.

Dobrze jednak, że wreszcie adwokatom zrobiło się miękko w nogach, choć niestety tak okreśili zasady wykonywania zawodu, że bez zaplecza finansowego lub odziedziczonej konacelarii trudna wejść w tę praktykę.

A Trybunłą Konstytucyjny...? Mam nadziję, że tym razem będzie się trzymał prawa, a nie wyduma z Konstytucji czegoś, ćzego tam nie ma.

Mam egzamin końcowy na aplikacji prokuratorskiej. Kwestii pasonujących jest sporo, jak dla mnie aż za sporo.
Poza tym co lubię czyli kryminalistyką, medycyną sądową i karnym prawem, mnóstwo różnych mniej ciekawych.
No dużo tego jest. A chęci wręcz odwrotnie.

U mnie więc urlop będzie na naukę.

Tomasz, a w których górkach chodziłeś?

więc tak. Na pierwszym roku zajęć jest mało a na drugim semestrze nawet bardzo mało co nieznaczy, że nauki jest mało. Mimo to jak ktoś ma wielką ochotę to może pociągnąć ze studiami pace i nie powinien mieć z tym kłopotów. Matematyki ani języka obcego nie ma - uspokajam specjalizację wybiera się na medycynie podaj po 6 roku ale nie jestem pewny u nas masz tak, że po skończeniu studiów piszesz sobie egzamin na aplikację (sądową/prokuratorską/radcowską/adwokacką/notarialną) i jeśli go zdasz masz szansę zostać aplikantem. Ukoronowaniem aplikacji jest egzamin zawodowy następuje on po 3 i pół roku (radcowska/adwokacka), 3 latach (prokuratorska), dwóch i pół roku (notarialna) i dwóch latach (sędziowska). Także odbycie tej "specjalizacji" nie gwarantuje jeszcze pracy w wymarzonym zawodzie, jest to dość gęste sito ogólnie, ale spokojnie wszystkiego dowiesz się na długo zanim będziesz musiała się zdecydować ;P

a i na prawie bankowym matematyki nie ma w ogóle niemal, troszkę więcej jest jej na prawie podatkowym (IV rok) ale ogranicza się to wyłącznie do prostych rachunków na kilku wzorach i określanie tego mianem matematyki jest semantycznym nadurzyciem. podobnym nadurzyciem jest nazywanie przedmiotu, na którym wstukują Ci do głowy kilkadziesąt sentencji idefinicji łacińskich dostojną nazwą "Język łaciński"

Co Wy mówicie? Zdaje się egzamin na aplikację. Jak go zdasz dość dobrze, to się dostajesz... Niezależnie od tatusia adwokata czy mamusi sędziego. Na aplikację sądową zdawało się w konkretnym sądzie egzamin, tak samo było z prokuratorską... Tatuś czy mamusia nie mają nic do gadania. Wręcz istnieje obowiązek wyłączenia się od egzaminowania przez osoby znające w jakimkolwiek stopniu osoby egzaminowane. Kiedyś na aplikacji radcowskiej czy adwokackiej miejsca czekały a adwokaci i radcowie za to płacili. Dziś po otwarciu zawodu trzeba płacić za wszystko samemu a miejsc dla wszystkich nie ma, bo nie ma dość patronów.

A teraz będę zła (będę sobą) i sprowadzę wszystkich na ziemię... Najpierw trzeba dostać się i ukończyć pięcioletnie studia ;] Powodzenia

Kończąc studia będziesz juz zapewne wiedział w jakim kierunku chcesz się "specjalizować", a dokładniej czy chcesz być radcą prawnym, adwokatem, prokuratorem, sędzią czy notariuszem. Więc pierwszym krokiem po ukończeniu studiów jest wybór aplikacji. Ale sam wybór to za mało. Musisz zdać egzaminy na aplikację. Aplikacja trwa 2,5 roku i odbywa się albo w sądzie, albo w prokuraturze, albo w kancelarii notarialnej, albo w kancelarii adwokackiej albo kancelarii radcy prawnego (w zależności od wyboru aplikacji). Przy czym aplikant nie nabywa umięjętności potrzebnych do wykonywania zawodu jedynie w miejscu przyjęcia na aplikację ale też w innych instytucjach prawa, np. aplikant sądowy odbywa aplikację w różnych wydziałach Sądu, ale także w prokuraturze itp. Oczywiście oprócz umiejętności praktycznych ma obowiązek uczestniczyć w zajęciach organizowanych dla aplikantów, zdawać kolokwia, egzaminy itd. Pod koniec aplikacji czeka go jeszcze jeden (najważniejszy) egzamin. Po zdaniu takiego egzaminu rozpoczyna się trwająca 3 lata asesura. Potem nominacja przez Prezydenta i możesz używać tytulatury Pan Mecenas. to tak mniej więcej. Ale skup się najpierw na zdaniu pierwszego roku,a przede wszystkim prawa rzymskiego. Pozdrowienia.

Szczerze mówiąc to ja wolę egzamin w formie testu z TOiZ niż pracę naukową (za dużo latania po bibliotekach i szukania materiałów), ale fakt faktem, że termin mógłby być trochę inny.


Nie wiem może ktoś myśli, że napisanie referatu jest jak piernięcie. Niestety jest z tym dużo pracy, trzeba przecztać ksiązki, powybierac istotne fragmęty, pisanie zajmuje tyle czasu co nauka.
W zeszłym roku na Historii Prawa Sądowego jak ktoś napisał referat i go wydukał dostał zaliczenie a reszta musiała nauczyc sie całej ksiązki a co niektórzy musieli napisac poprawke i to było OK.
Dr Tkaczuk z Historii Prawa Publicznego powiedział, że to w jakiej formie zaliczenie z przedmiotu robi wykładowca to jego sprawa i nikt się do tego nie wtrąca.
Jeżeli prof. Sowiński postanowił zrobic nam referat to każdy kto podważył jego decyzję w tej sprawie podważył autorytet tego człowieka. Ja osobiście już mam dosyć tych studiów naprawde mam to totalnie w ...... to wypruwanie sobie żył, te noce nad książkami i za co za te 1500zł w urzedzie?? Nie oszukujmy sie jak z całego naszego roku 10 osób dostanie aplikacje to.... Popatrzcie jak mało ludzi zdaje egzaminy aplikacyjne.
Czy naprawde warto robić tą aferę o głupi referat? Czy komuś nprawde tak żal dupę ściska? Ja myślałem, że do tej szkoły chodzą dojrzali, przyjaźnie nastawieni, posiadajacy chociaż odrobine rozumu.
trochę empati naprawdę bo coraz częsciej okazuje się że człowiek człowiekowi wilkiem.

Co do komorniczej, polecam projekt zmian w ustawie i pomysł wprowadzenia egzaminów na aplikację komorniczą.

A co do referendarzy to jest tak: robią całe księgi wieczyste, 98% KRS ponadto nakazy zapłaty w postępowaniu upominawczym oraz sporo orzeczeń o kosztach. W ministerstwie leży projekt mający poszerzać kompetencje referendarzy o sprawy spadkowe, ale takie w których nie trzeba prowadzić rozprawy.
Co do postępowania upominawczego to trochę śmiech na sali. Według nowelizacji KPC, która w momencie gdy piszę te słowa leży u el presidente na biurku referendarze mogą stwierdzać prawomocność nakazów bądź pisać np. zarządzania o zwrocie pozwu. W wielu sądach tak się robiło na starym stanie prawnym. Co sąd to obyczaj...

A i jeszcze jedno. Aplikacja póki co trwa rok. Ale ogólnopolskie stowarzyszenie referendarzy sądowych chce 2 letniej aplikacji, a MS chce zmienić cały system szkolenia kadr w tym i referendarzy.

Pozdrawiam Szczecin

Proszę korzystać z opcji "zmień" zamiast pisać jednego posta pod drugim MODERATOR


Tak troch? na temat, ale nie do ko?ca.
Zapewne są tu przedstawiciele róznych profesji prawniczych, którzy
przedarli si? przez te ?elazne bramy.
Co myślicie o nowych pomys?ach dot. aplikacji?
Mnie najbardziej rozbawi? pomys? jak to aplikacja ma by? bezp?atna...
Szkolenie finansowa? mają okr?gowe izby/rady poszczególnych zawodów.
Fajne... bo z czego b?da finansowa?? Ano ze sk?adek aktualnie
praktykujacych poszczególne zawody. Czyli ludzie pracujący w danym
zawodzie, b?dą op?aca? nauk? swojej przysz?ej konkurencji... Sweet.
Wątpi? ?eby to przesz?o.
Nawet jeśli przeforsują przyjmowanie wi?kszej liczby aplikantów, to
aplikacja zostanie p?atna.
Wzbogacą si? tylko izby/rady... przyjmą setki kandydatów, ka?ą p?aci? a
na ko?cowym i tak uwalą 95 procent, puszczą tych co trzeba...
Pozdro
Massai


Mnie najbardziej rozbawia totalny fetysz jakiejkolwiek aplikacji wsrod absolwentow
a zwlaszcza aplikacji radcowskiej czy adwokackiej.Zona mojego kuzyna skonczyla
aplikacje radcowska i jest bezrobotna.Kogo obchodzi jej studia ukonczone z
wyroznieniem,kogo obchodzi jej znakomicie zdana aplikacja.Ten fetysz jest tak
zabawny ze nic tylko usiasc i sie rozplakac ze smiechu.Myslicie ze po aplikacji
jako pan/pani adwokat/radca otworzycie kancelarie i klienci sie zleca?Hehehehe -
tak to moge podsumowac to moje pytanie.Doswiadczenie,renoma nazwiska,hmmm ze nie
powiem o zlapaniu pracy w jakiejs kancelarii,wtedy juz inna rozmowa.A kto bedzie
chcial radce/adwokata bez doswiadczenia w kancelarii i nie majacego lekkiej
protekcji od kogos znajomego?NIKT.
Tak jest w Polsce i tak bedzie dopoki ktos cos nie zrobi z magiczna liczba kilku
tysiecy adwokatow na ten przyklad.W Polsce mamy chyba cos kolo 10 tysiecy
adwokatow,we Frankfurcie nad Menem jest ich okolo 15 tysiecy,w Waszyngtonie
adwokatow jest okolo 70 tysiecy.Bez komentarza.
Na szczescie mozna sie realizowac w zawodzie bez tych aplikacji i pozbywajac sie
tego fetyszu.Moj osobisty przyklad:daze do tego zeby byc doradca podatkowym,za 2
lata podchodze do egzaminu w ministerstwie finansow,a na razie pracuje sobie w
dziale prawnym pewnej niewielkiej firmy i jakos brak aplikacji mnie nie boli.O
aplikacjach sadowych czy prokuratorskich sie nie wypowiadam,chwala ludziom ktorzy
na nich sa i maja zamiar wypruwac sobie flaki za male pieniadze ale nie w tym
rzecz,tych ludzi podziwiam za wiele innych rzeczy.Z reguly na takich aplikacjach
laduja ludzie majacy jakies idee i chca cos wniesc do tych zgrzytajacych kol
zebatych sprawiedliwosci w tym kraju.Bo zapasc sadownictwa to zapasc gospodarki i
systemu spoleczno-politycznego smiem zauwazyc.
Pzdr


'eLaIs' wyklawiaturzył/a w niusie

| zastanwaiam sie nad aplikacjami

witam,
sorki za styl, orty i interp., ale jestem strasznie zmeczony.

moj ranking:

notarialna
adwokacka
prokuratorska
radcowska
sadowa

w kolejnosci od aplikacji na ktora najtrudniej sie dostac.

Wbrew pozorom ostatnio latwiej jest dostac sie na apl. radcowska
(uchylenie drzwi?), tyle ze sa kosmiczne oplaty. Na prokuratorska bardzo
ciezko, bo nie ma etatow (aplikanci sa zatrudniani na jakis wirtualnych
etatach sekretarek, protokolantow, itp.). Na adwokacka wiadomo jak jest (i
nie bedzie lepiej), na notarialna wiadomo do kwadratu jak jest:-)

IMO najlatwiej dostac sie na apl. sedziowska. Najlatwiej, bo w tym
przypadku wazniejasza jest wiedza merytoryczna, niz rodzinne koneksje
(choc te ofkors maja znaczenie). I dlatego na tej aplikacji sa z reguly
najlepsi. Wedlug moich obserwacji, zeby dostac sie na apl. sadowa trzeba
zdawac w mniejszych osrodkach (okregach), najlepiej nieakademickich i byc
solidnie przygotowanym. Zreszta apl. sadowa najlepiej przygotowuje do
zawodu....prawnika, bo jest najwszechstronniejsza.
Niestety, nie ma rozy bez ognia. Na poczatku aplikacji sadowej nie ma sie
etatu i zasuwa sie za darmo. W kwietniu (przynajmniej u nas) pojawiaja sie
etaty - dwa/trzy razy mniej niz jest aplikantow. Tutaj wazne sa
znajomosci. Jak juz jest etat to i jest wynagrodzenie. Potem juz tylko do
egzaminu (mowia, ze jest to jeden z najtrudniejszych -  jak nie
najtrudniejszy - egzamin, jaki mozna zdawac w naszym pieknym kraju).
W zaleznosci od tego jaka sie dostalo ocene na egzaminie, tocza sie dalsze
losy. Jak 5 to raczej pewny etat asesora, jak 4 to etat asesora.....ale za
pol roku, rok. Jak 3, to mozna zaczac szukac pracy w jakiejs kancelarii,
urzedzie albo zdawac na inna aplikacje. Jak 2 to mozna poprawiac w
Warszawie i jak sie poprawi np. na 4 v 5 to etat raczej powinien sie
znalezc (chyba, ze sie cos zmienilo, bo to byla paranoja, ze ktos kto w 1.
terminie nie zdal egzaminu mogl dostac etat, a ten co dostal 3 w 1.
terminie mial juz praktycznie zamknieta droge w sadownictwie).
....minelo kilka lat....
A potem juz tylko nominacja na sedziego, uscisk reki Bardzo Waznej Osoby i
lancuch na szyje:-)

przykro mi, ze ten post jest raczej w smutnej konwencji

-piotr


A ja dla odmiany uważam że warto.
Zgoda, na studiach trzeba ryć, ale jeżeli Cię to zainteresuje, nie
traktujesz tego wyłącznie jak pańszczyznę
Trochę bawią mnie koledzy, którzy najpierw walczą żeby się dostać na prawo a
potem wszystkie psy na nim wieszają.
Rozumiem ze mogło ich zaskoczyć, że trzeba się tam dużo uczyć (czy
rzeczywiście jesteście tak tym zaskoczeni?), ale te wszystkie sprawy o
których piszą - jak np. start po 30 -tce - chyba nie dowiedzieli się o tym
na studiach.
To jasne że okolice każdej sesji są szczególnie napięte, ale wszystko jest
do przejścia.
Ja jestem po studiach, zdaję na aplikację sądową i patrzę w przyszłość z
optymizmem. Jak nie dostanę się w tym roku, to spróbuję w przyszłym. Jest
tylko jedna sprawa - mnie prawo naprawdę interesuje i dlatego poszedłem na
te studia.
Niestety wielu tam startuje bo taki jest trend, bo myślą że się opłaca, że
tak teraz trzeba. To nie wystarczy. Nawet jak już zdadzą egzamin wstępny,
później będą tak smęcić i narzekać.
Pamiętaj, nauki jest dużo, ale wszystko jest do przejścia.
A i trochę barziej świadomie patrzysz później na codzienne sprawy.



Witam!!!!!!!!!!
Napiszcie w koncu dlaczego nie warto studiowac prawo a owijacie w bawelne
choc bylibyscie studentami prawa w szkole pecjalnej:)) a moze
jestescie?????????????
P.s.
Przepraszam za wyrazenie

| | P.S. Po prostu zastanowcie sie BARDZO powaznie przed zrobieniem tego
| | bledu.

| Błędu? To co ty jeszcze robisz na tych studiach? ;)

| Nie lubie przegrywac. Takie zboczenie :).
| Marcin B.
| --
| Marcin Bugajski citizen of Poland. NATO member since March the 12th
| 1999.
| This message cannot be used for commercial or scientific purposes
| without
| the author's consent.



Już jest po egzaminach pisemnych.
Generalnie: mało chętnych - 2 osoby na miejsce (czemu się nie dziwię, praca
w sądzie żadna przyjemność) a pytania na teście dość łatwe, na poziomie
przeciętnego studenta. Dużo z prawa spółek.

| Np. ekonomię - łatwo, szybko i przyjemnie, bez jakiś dodatkowych
aplikacji,
| a po studiach bez problemu z pracą. Można tez byc informatykiem czyż nie
| przyjemne ?


Użytkownik "WYSTRYCH":

NO tak. Tak szczerze to po tej nieszczęsnej ekonomi niezbyt duzo osób ma
szanse. Wszyscy ida na ekonomie, prywatnie, zaocznie wieczorowo i ilu ich
bedzie za 2, 5 lat, nie za duzo czasem??? minely czasy popytu na
ekonomistów.Na prawie przynajmniej konczy jakas stala grupa co roku, i nie
zwieksza sie.


No nie. Na prawie liczba studentów co roku rośnie np. UMK, pięć lat temu
kończyło około 250 osób obecnie jest to 500-600 plus jakieś filie, większość
zaoczni, bez ćwiczeń, praktyk.
Miejsc na aplikacje coraz mniej, w moim regionie kilka lat temu można było
wybierać miedzy sadowa, prokuratorska, notarialna (państwowy), radcowska,
arbitrażowa, po znajomości adwokacka. Teraz po znajomości adwokacka i
radcowska po znajomości, notarialna po super znajomości, prokuratorska - nie
ma naboru, sadowa tylko pozaetat bo już nie będzie etatów asesorskich. Co

możliwości aplikacja komornicza, referendarska :-))))
A szanse na rynku pracy... Przykładem jest dwóch gości zza ściany w
akademiku rok temu kończących studia, właśnie ekonomia i prawo. Ten po
ekonomi miał możliwość wybrania oferty pracy i na dzień dobry dostał więcej
niz. średnia krajowa, prawnik po długich bojach, przegranym egzaminie na
aplikacje załapał się do banku za 650 zł. Z tym popytem na ekonomistów nie
jest tak źle. Wystarczy skończyć SGH, najlepiej analitykę, znać biegle
angielski i praca ciebie szuka. Tez wystarczy wziąć zachodnia gazetę
(najlepiej angielska) i przejrzeć ogłoszenia o pracy - ugruntowany rynek
kapitalistyczny - i co szukają ekonomistów i informatyków.
Niestety.



No nie. Na prawie liczba studentów co roku rośnie np. UMK, pięć lat temu
kończyło około 250 osób obecnie jest to 500-600 plus jakieś filie, większość
zaoczni, bez ćwiczeń, praktyk.
Miejsc na aplikacje coraz mniej, w moim regionie kilka lat temu można było
wybierać miedzy sadowa, prokuratorska, notarialna (państwowy), radcowska,
arbitrażowa, po znajomości adwokacka. Teraz po znajomości adwokacka i
radcowska po znajomości, notarialna po super znajomości, prokuratorska - nie
ma naboru, sadowa tylko pozaetat bo już nie będzie etatów asesorskich. Co

możliwości aplikacja komornicza, referendarska :-))))
A szanse na rynku pracy... Przykładem jest dwóch gości zza ściany w
akademiku rok temu kończących studia, właśnie ekonomia i prawo. Ten po
ekonomi miał możliwość wybrania oferty pracy i na dzień dobry dostał więcej
niz. średnia krajowa, prawnik po długich bojach, przegranym egzaminie na
aplikacje załapał się do banku za 650 zł. Z tym popytem na ekonomistów nie
jest tak źle. Wystarczy skończyć SGH, najlepiej analitykę, znać biegle
angielski i praca ciebie szuka. Tez wystarczy wziąć zachodnia gazetę
(najlepiej angielska) i przejrzeć ogłoszenia o pracy - ugruntowany rynek
kapitalistyczny - i co szukają ekonomistów i informatyków.
Niestety.

--
Pozdrawiam

Manus


bo nie nauka lecz chec szczera zrobi z ciebie .... ekonomiste ;-)))
trzeba sie wziasc za drugi fakultet, sadzac po wypowiedziach
balcerowicza, nic latwiejszego i mniej sprawdzalnego jak wiedza
ekonomiczna , trzeba tylko gorliwie przystapic do wlasciwej szkoly
, oczywiscie tej samej co pryncypal
hej



Użytkownik "pkmb" :
<A jeszcze lepiej gdyby zdecydowala sie na inny rodzaj studiow. Moim
| zdaniem wspolczynnik stopien trudnosci studiow/profity/szanse na nie
| jest zadowalajacy.

       Też to radzę - podjąć przemyślaną decyzję, gdyz to nie początek lat
90 tych,  nasycenie rynku pracy prawnikami jest olbrzymie. Współpracuje z
jednym z studenckich Biur Karier i widzę tragiczną sytuację absolwentów
prawa - z naszych wyliczeń 6, 7 % absolwentów dostaje się na aplikacke,
niestety w większosci są to kilkuletnie bezpaltne aplikacje - sądowe lub
prokuratorskie, po których nielioczny odsetek dostaje prace. Pozostała grupa
szuka pracy dość luźno powiazanej z prawem lub podejmuje noew studia. Ok. 45
% absolwentów nie podejmuje pracy w ciągu pierwszego roku po zakończeniu
studiów. Wiekszość zatrudnionych w ankiecie jako sposób znalezienia pracy
podaje niestety "znajomości". Ale studia prawnicze same w sobie sa przyjemne
i jest poźniej co wspominać.

| Marcin B. ktoremu wreszcie udalo sie zdac Zobowiazania bo 12 miesiecy
| temu mial pecha byc wsrod 40% studentow III roku, ktorzy przez ten mily
| egzamin powtarzali rok.

       Ech, gdzie te czasy, gdy międzynarody lub powszechną oblewało 75 %
roku odliczony co do "egzemplarza" by nie móc unieważnić egzaminu ;-))))))

                       Rob.


jak widac moje uwagi o kadrze uczelni prawniczych potwierdzaja   sie
jesli rozliczenie co do egz. jest prawdziwe wspolczuje  Ci w wyborze
dla studentow  takich  nauczycieli  etyki :-((((((( i poszanowania
przez nich powszechnie przyjetych zasad wspolzycia spolecznego
sa oni po  prostu bezkarnymi  chamami
hej

_
"nie jesc trzy dni
trzeba byc na to skonczona kanalia ....
czlowiek zdolny przezyc trzy dni
bez jedzenia byl dla niej istota
bezwzglednie niebezpieczna .
no bo ostatecznie uczciwi ludzie
nigdy nie doprowadzaja sie do podobnej
sytuacji "
-


proszę przeczytać chociażby artykuł we Wproście z 2maja 98 roku.Innych
źródeł nie znalazłem.

Dzięki za odpowiedź.
Mam "nieszczęście" często bywać w Sądzie, co pozwala bardzo wiele
zaobserwować i wydaje mi się, iż procedury sądowe nie pozwalają na
łapownictwo, może w postępowaniu cywilnym ale w karnym jest to
niemożliwe. I
jest to mało prawdopodobne, nauczyciel czy lekarz przyłapany na
łapownictwie
może dalej pracować, jeżeli wyrzuty sumienia  mu nie przeszkadzają, dla
prawnika jest to koniec kariery na zawsze. Na jaką łapówkę można się
połakomić ?
Nie jestem sędzią lecz zastanawiam się jaka łapówka by mnie skusiła z
uwzględnieniem, iż to może być ostatni mój dochód, musiały by to być
grube
miliardy, by przekreślić studia aplikacje i lata praktyki, ale kto taką
łąpówkę daje ? Może ktoś ryzykuje, lecz trudno mi uwierzyć.
                                                                    Kejdi

| Pan uważa,że Polska jest takim świetnym krajem,że niema korupcji? ;-)
| Tak naserio,to nie słyszałem o takim postępowaniu (nie czytam często
| gazet), ale niemożliwe jest żeby wszyscy polscy sędziowie byli uczciwi.

| dlaczego nikt nie zarzuca w tym kraju skorumpowanych lekarzy,
nauczycieli
| ?

| co miałby robić skorumpowany lekarz,jeżeli wykonywać zabiegi za
pieniądze
| to większość lekarzy jest skorumpowana ;-).Nauczyciele owszem,przy
maturze
| i innych egzaminach.

| Jeżeli jest pan sędziom to przepraszam,nie miałem zamiaru Pana urazić.



A może wiesz coś o aplikacji sądowej?. Jesteś trochę bliżej tego urzędu



| Ja jestem. Właśnie ją konczę. Juz zdałem egzaminy pisemne a za 10
dni
| mam ustne.
| Co chciał(a)byś wiedzieć? Opowiadania może być sporo. Pisz na
priv

| Tomasz
| Opowiadaj na grupie pls. Pewnie sporo osob bedzie zainteresowanych
| informacjami "od srodka" na temat tej aplikacji. Nawet ja, jesli
uda mi
| sie uzyskac wystarczajaco dobre plecy moze sprobuje sie tam dostac.
Tak
| w ogole, jaka jest intensywnosc nauki na aplikacji? Jakie sa
zarobki w
| czasie? etc.
| Marcin B.

Ja kończę aplikację adwokacką w Wielkopolskiej Radzie Adwokackiej w
Poznaniu. Nie wiem jakie są zasady w innych radach ale u nas od 3 lat
zmienił się system. Ja jestem ostatnim rokiem, który był zatrudniany
przez ORA, która przydzielała patrona i wypłacała pensje, które
wynosiły ni mniej ni więcej jak najniższe wynagrodzenie zatrudnionych
w pełnym wymiarze czasu pracy określane przez Ministra Pracy, w tej
chwili chyba coś koło 500 zł netto. Obecnie rekrutacja odbywa się w
ten sposób, że kandydat musi znaleźć sobie patrona-adwokata który
wystawia mu promesę podpisania kontraktu. Jak się na aplikację
dostanie to jest zatrudniany przez swojego patrona i  on płaci za
niego ZUS i wypłaca pensje (niektórzy nie płacą nic uważając, że to
zaszczyt być na aplikacji adwokackiej i jest wielką łaską ze stony
patrona ze wybrał tą a nie inną osobę). Rada Adwokacka organizuje
jedynie szkolenia dla aplikantów. U nas po połowie aplikacji (3,5
roku, ja robiłem jeszcze 4-letnią) jest egzamin połówkowy a na koniec
egzamin adwokacki - pisemny i ustny.

Co do zarobków. Nie wiem jakie są zarobki gdzie indziej ale u nas to
jest:
- to co daje patron, czasami nic nie daje
- zastępstwa adwokatów na sprawach (substytucje)
- jak patron pozwala (a czasami nie pozwalają) możesz przyjmować
swoje sprawy rejestrując je na patrona to zarobek jest twój.
- tzw. nieformalne zlecenia
Będąc na aplikacji adwokackiej nie można się nigdzie zatrudniać na
umowę o pracę jest to niezgodne z zasadami etyki i godności zawodu.
Moja Rada tego bardzo przestrzega i bardzo dobrze.

Jeśli ktoś chciałby wiedzieć coś więcej to niech napisze co chciałby
wiedzieć. O informacjach "od środka możnaby" pisać cały dzień.

pozdrawiam
Tomasz



Witam,
przygotowyje sie wlasnie do egzaminu na aplikacje sadowa i zastanawiam sie
czy w internecie gdzies nie kraza jakies przykladowe testy albo pytania.
Czy ktos slyszal gdzie mozna cos ciekawego znalezc?
Mag